Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania
Strona główna Język angielski Unexpected meeting. A story - Niespodziewane spotkanie. Opowiadanie

Unexpected meeting. A story - Niespodziewane spotkanie. Opowiadanie

It happened five years ago. I lost my job and I had troubles finding a new one. I lived on my savings, but obviously I was slowly running out of them. I spent days searching for a job with no effects but every evening I went out on the streets of London to sing and play on my guitar. I played songs of famous British rock bands like Led Zeppelin, Black Sabbath, Deep Purple and songs written by myself too. People seemed to like my playing, they were putting some coins into my hat  so I always had at least some money.

Music has always been my passion, I have been singing since I was a little child, that's when I learnt how to play guitar too. I've always dreamt of become a professional musician, I used to play guitar and sing in a couple of rock bands, but it was always difficult to make our way to the top and every band I was a member of eventually split up. However, I've never given up singing, playing and composing. But then I was unemployed and tired of looking for a job. Music was my only hope and solace at that time.

It was a dull, rainy day. Upset because of the constant lack of effects in finding a job, I decided to go out in the evening to play regardless of the weather. I felt resigned and was about to give up, so I did not care if I get wet.

I...

Tłumaczenie

To stało się pięć lat temu. Straciłem pracę i miałem kłopot ze znalezieniem nowej. Żyłem ze swoich oszczędności, ale oczywiście one powoli się kończyły. Dni spędzałem na szukaniu pracy bez rezultatów, natomiast każdego wieczora wychodziłem na ulice Londynu, by śpiewać i przygrywać sobie na gitarze. Grałem utwory znanych brytyjskich kapel rockowych jak Led Zeppelin, Black Sabbath, Deep Purple lub utwory własnego autorstwa. Ludzie wydawali się lubić moje granie, całkiem często wrzucali monety do mojego kapelusza, więc zawsze miałem trochę więcej pieniędzy.

Muzyka zawsze była moją pasją, śpiewałem, odkąd byłem małym dzieckiem, wtedy też nauczyłem się grać na gitarze. Zawsze marzyłem o tym, by być zawodowym muzykiem, grałem na gitarze i śpiewałem w kilku zespołach rockowych, ale zawsze było trudno przebić się na szczyt i każdy zespół, którego członkiem byłem, ostatecznie się rozpadał. Niemniej nigdy nie zaprzestałem śpiewania, grania i komponowania. Ale wtedy byłem bezrobotny i zmęczony szukaniem pracy. Muzyka była dla mnie jedyną nadzieją i pocieszeniem w tym czasie.

To był ponury, deszczowy dzień. Sfrustrowany ciągłym brakiem efektów w znalezieniu pracy postanowiłem wyjść pograć wieczorem pomimo pogody. Czułem się zrezygnowany i byłem nawet gotów już się poddać, więc nie przejmowałem się tym, że zmoknę.

Siedziałem na chodniku pod ścianą starej kamienicy. Grałem właśnie jeden z moich własnych utworów, który idealnie pasował do nastroju tamtego dnia, kiedy jakiś mężczyzna pod czarnym parasolem przebiegł obok mnie, najwyraźniej spiesząc się gdzieś. Zauważyłem, że zatrzymał się, stał i patrzył na mnie cały czas słuchając. Grałem dalej i nie przejmowałem się nim. Gdy skończyłem i miałem zamiar zagrać jakiś kawałek Led Zeppelin, mężczyzna podszedł do mnie. Wtedy usłyszałem pełne zaskoczenia: „James?”. Słysząc swoje imię, podniosłem głowę i ujrzałem... twarz twarz kolegi ze szkoły średniej. „O, cześć Tom! Co za spotkanie, nie widziałem cię od wieków!” – wykrzyknąłem ucieszony, że widzę starego kumpla. Tom i ja graliśmy razem w zespole, który założyliśmy w szkole średniej. „Nigdy nawet nie marzyłem, że kiedyś cię jeszcze usłyszę!” – powiedział Tom. „Czy to był twój własny utwór?” – zapytał z zainteresowaniem. Potwierdziłem. „O, widzę, że wciąż masz talent kompozytorski! A twój głos brzmi teraz nawet lepiej! Ale czym się teraz zajmujesz? Grasz w jakiejś kapeli?” – zapytał. Wtedy opowiedziałem o swojej ponurej sytuacji. „Ależ to fantastycznie!” – wykrzyknął nagle Tom. Nie rozumiałem, o co mu chodzi, więc popatrzyłem nań zmieszany. „James, musisz iść ze mną! Teraz!” – powiedział Tom, wciąż podekscytowany. „Ale dlaczego? I dokąd?” – dopytywałem wciąż nie rozumiejąc. „Pracuję jako producent muzyczny i współpracuję z firmą, która wydaje płyty artystów rockowych. Właśnie biegłem na spotkanie z dyrektorem. Będę zaszczycony, mogąc mu cię przedstawić jako moje nowe niesamowite odkrycie!”

I tak to było. Poszedłem z Tomem na spotkanie z dyrektorem i muzyczna maszyna ruszyła. Tom znał wielu dobrych muzyków i znalazł najbardziej odpowiednich do grania ze mną. Zacząłem nagrywać swoje utwory i dawać występy. Nareszcie moje kompozycje mogły dotrzeć do większej publiczności. Teraz jestem uznanym gitarzystą i wokalistą. Nie narzekam już na brak pracy czy pieniędzy i jestem naprawdę szczęśliwy robiąc to, co kocham najbardziej.

TAGI: music story

Podobne wypracowania