Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania
Strona główna Język angielski A story about an incident during holiday trip - an unexpected event - Opowiadanie o wydarzeniu z wakacji - niespodziewane wydarzenie

A story about an incident during holiday trip - an unexpected event - Opowiadanie o wydarzeniu z wakacji - niespodziewane wydarzenie

I've been dreaming to visit Spain for ages. Sunny cobbled narrow streets, wonderful old buildings sharing their spirit with you, passionate Spaniards. I've always been attracted to the sunny golden beaches, blue sea and the silent murmur of waves splashing against the shore.

At last, my dream has come true. Here I was in the land of ardent flamenco. I was about to see the bullfight, a spectacle of the clash of human and animal force. I was also promised to be taken to see the famous tomato fight. Moreover, I was due to spend here two long weeks with my fiancé to celebrate the four years we have been together. Romantic walks on the beach, sunsets with a glass of wine, watching falling stars at night were the things I was looking forward to.

On that particular day we were about to have some time for ourselves. Kevin suggested we spend it walking around the astonishing city of Barcelona. From the Catalan Hospital of the Holy Cross and Saint Paul we headed to Sagrada Familia. Having admired the magnificent temple we decided to see the La Rambla lane but Kevin's phone rang. We were a bit surprised as everybody knew we went to Spain. But the shock was still to come. In only a second Kevin stopped smiling. Also his face turned as pale as a sheet. I got scared. ...

Tłumaczenie

O wyprawie do Hiszpanii marzyłam od wieków. Słoneczne, wąskie, brukowane uliczki, wspaniałe stare budynki dzielące się z tobą swoich duchem, żarliwi Hiszpanie. Zawsze podobały mi się słoneczne, złote plaże, błękitne morze i ciszchy szum fal rozbijających się o brzeg.

Wreszcie moje marzenie spełniło się. Oto byłam w kraju namiętnego flamenco. Miałam zobaczyć korridę, przedstawienie starcia się siły ludzkiej i zwierzęcej. Obiecano mi także, że zobaczę słynną walkę na pomidory. Co więcej, miałam spędzić tam dwa długie tygodnie z moim narzeczonym, by uczcić 4 lata, które spędziliśmy razem. Romantyczne spacery po plaży, zachody słońca z lampką wina, oglądanie spadających gwiazd nocą to coś, na co czekałam.

Tego konkretnego dnia mieliśmy mieć trochę czasu dla siebie i Kevin zasugerował zwiedzanie pięknego miasta Barcelony. Z katalońskiego Szpitala Św. Krzyża i Pawła udaliśmy się do Sagrada Familia. Po podziwianiu wspaniałej świątyni zdecydowaliśmy się zobaczyć ulicę La Rambla, ale zadzwonił telefon Kevina. Byliśmy nieco zaskoczeni, bo wszyscy wiedzieli, że byliśmy w Hiszpanii. Ale szok miał dopiero nadejść. W sekundę Kevin przestał się uśmiechać. Stał się też blady jak ściana. Zaczęłam się bać. Zakończył rozmowę krótkim: „Tak, dziękuję” – i spojrzał na mnie z bezgranicznym smutkiem w oczach.

„Co się stało?” – zapytałam. „Mój ojciec... On...” - Kevin wahał się. – „On umarł”. Nie wierzyłam własnym uszom: „Ale... Jak?” – zdołałam wyszeptać. „Zawał. Pogrzeb w poniedziałek. Możesz tu zostać, ciesz się swoją wymarzoną wycieczką. Ja wracam” – powiedział. Nigdy bym go nie zostawiła: „Jadę z tobą! Wracajmy do hotelu” – zasugerowałam. Załamani wróciliśmy w miejsce, gdzie mieszkaliśmy. W ciszy spakowaliśmy się i sprawdziliśmy najbliższy lot do Londynu. W ciągu 4 godzin wylądowaliśmy na Heathrow i udaliśmy się prosto do domu Kevina, by wesprzeć jego mamę. I, mimo że nasze wakacje były zrujnowane, wiem, że zrobiłabym to samo bez względu na to, ile razy mogłabym wybierać.

Podobne wypracowania