Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania
Strona główna Język angielski Home sweet home - Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej

Home sweet home - Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej

There is no place like home. A few years ago I used to think otherwise and I did not appreciate it. I needed some time to understand it.

When I was younger, home seemed just a boring place to me. I was bored and tired of the monotony of days spent there. Constant getting up, meals, going to school or work, coming back and going to bed; every single day seemed similar to another... I wanted something more, I longed for an adventure, for new, yet unknown things, the thrill of being unaware what day can bring... So when I grew up, I decided to move from home and start living as I had dreamt to live.

I went away to a big city to study. I was leading the careless student life. Of course I was actually learning a bit, but much more time I was spending on parties, journeys and adventures. I visited my parents sometimes, but I wasn't very fond of these visits. I took short breaks from to my crazy lifestyle filled with pleasure staying at home. My parents missed me, but, honestly, I did not care about it too much. I tried to call or visit them sometimes to let them know I was still alive and everything was fine with me. I did not want to take money from them anyway, because I felt that it would not be fair. So I lived by my wits, sometimes working to earn some money, sometimes...

Tłumaczenie

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Parę lat temu tak nie myślałem i nie doceniałem tego. Potrzebowałem czasu, by to zrozumieć.

Gdy byłem młodszy, dom wydawał mi się po prostu nudnym miejscem. Byłem znudzony i zmęczony monotonią dni tam spędzanych. Ciągłe wstawanie, posiłki, wychodzenie do szkoły czy pracy, powroty i kładzenie się do łóżka; każdy dzień wydawał się podobny do innego... Chciałem czegoś więcej, pragnąłem przygody, nowych, jeszcze nieznanych rzeczy, dreszczyku nieświadomości, co przyniesie następny dzień... Zatem kiedy dorosłem, postanowiłem wyprowadzić się z domu i rozpocząć życie, o jakim marzyłem.

Wyjechałem na studia do dużego miasta. Wiodłem beztroskie życie studenta. Oczywiście trochę się uczyłem, ale dużo więcej czasu spędzałem na imprezach, podróżach i przygodach. Czasem odwiedzałem rodziców, ale nie byłem zbyt zadowolony tych wizyt. Po prostu nieco odpoczywałem w domu od swego szalonego trybu życia. Rodzice tęsknili za mną, ale, szczerze mówiąc, nie przejmowałem się tym zbytnio. Starałem się czasem dzwonić do nich czy ich odwiedzić, żeby wiedzieli że żyję i że wszystko u mnie w porządku. Nie chciałem jednak brać od nich pieniędzy, bo czułem, że to nie do końca w porządku. Zatem kombinowałem, czasem pracując, by zarobić jakieś pieniądze, czasem pożyczając od znajomych. Jednak rodzice wciąż byli gotowi wesprzeć mnie finansowo, gdybym znalazł się w prawdziwych kłopotach.

Jednak po kilku latach takiego życia poczułem się nim zmęczony. Zaczęło brakować mi spokoju i harmonii ustabilizowanego życia, gdy nie musiałem martwić się o to, czy będę miał środki, by przeżyć do następnego dnia czy nie, czy w ogóle zjem jakiś ciepły, sycący obiad czy nie. Wtedy zacząłem częściej odwiedzać dom. Widziałem, że rodzice cieszą się, że mnie widzą. Po wszystkim, co przeszedłem, byłem szczęśliwy, mogąc w domu odpocząć, nie martwić się o jutro i poczuć, że ktoś troszczy się o mnie.

Prawda jest taka, że poznałem wielu ludzi podczas studiów, ale nie każdego z nich warto było poznać. Niektórzy zostali moimi dobrymi przyjaciółmi, ale niektórzy też okazali się wredni. Po tym wszystkim zauważyłem, że moi rodzice byli jedynymi ludźmi, którzy nigdy mnie nie zawiedli.

Teraz mam własną rodzinę, cudowną żonę i syna, z którego jestem bardzo dumny. Ale wciąż odwiedzam mój dom i rodziców, i naprawdę jestem wdzięczny, że są w moim życiu.

TAGI: home essay

Podobne wypracowania