Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania
Strona główna Język angielski Description of a trip - Opis wycieczki

Description of a trip - Opis wycieczki

On the last Saturday of May my friends and I decided to go on a trip. We live in the Tatra Mountains so the destination was obvious – Giewont. This peak is over 1800 meters high and according to a legend it is supposed to be a sleeping knight. Well, the shape of the mount can actually give you such an idea. On Giewont, there is a 15 m steel cross that is the site of many religious pilgrimage.

In the morning we prepared some food and drinks for the way up and down, took some warm clothes, as it still can be chilly up on the top, raincoats, a map and cell phones. We also made sure we have the right shoes and made Joey take his camera with him. With our backpacks ready, we took Tom's car and drove closer to the mountain. We started to climb. The road to the top isn't really that difficult. There are no vertical walls to mount or cracks to jump over. We were walking and chatting, enjoying the wonderfully sunny warm day. On our way to the top, we often stopped to admire the surrounding valleys and take some pictures. Giewont is a popular destination so there were many other people taking pleasure in walking up.

Once we reached the top, we unpacked our lunch and ate it. Also a panoramic photo of the view was a must. We rested for some time and got dressed in the jumpers we took. It became quite cool and we didn’t want to catch a cold. Later on, during the walk down we thanked our wives for recalling us to take the raincoats. Yes, it has started to rain. Luckily, we were wandering in the cold rain only for about half an hour. As soon as we reached the car we had the hot tea Jane gave us. Then we headed back to Drew's house to rest and talk by the fireplace.

Tłumaczenie

W ostatnią sobotę maja moi przyjaciele i ja zdecydowaliśmy się pójść na wycieczkę. Mieszkamy w Tatrach, więc cel był oczywisty – Giewont. Ten szczyt ma ponad 1800 m. wysokości i według legendy ma być śpiącym rycerzem. Właściwie to kształt góry usprawiedliwia taki pomysł. Na Giewoncie jest 15-metrowy stalowy krzyż będący celem wielu religijnych pielgrzymek.

Rankiem przygotowaliśmy trochę jedzenia i picia na drogę w górę i w dół, zabraliśmy trochę ciepłych ciuchów, bo na szczycie ciągle może być chłodno, płaszcze przeciwdeszczowe, mapę i komórki. Upewniliśmy się też, że mamy dobre buty i zmusiliśmy Joey'a do wzięcia jego aparatu. Z gotowymi plecakami wzięliśmy samochód Toma i podjechaliśmy bliżej góry. Zaczęliśmy się wspinać. Droga na szczyt nie jest specjalnie trudna. Nie ma pionowych ścian do zdobycia i szczelin do przeskoczenia. Szliśmy, gawędziliśmy, cieszyliśmy się słonecznym ciepłym dniem. W drodze na szczyt często zatrzymywaliśmy się, by podziwiać widok przyległych dolin i zrobić kilka zdjęć. Giewont to popularny cel wycieczek, więc było tam wiele innych ludzi pnących się w górę.

Kiedy weszliśmy na szczyt, rozpakowaliśmy i zjedliśmy lunch. Dodatkowo panoramiczne zdjęcie to mus. Odpoczęliśmy trochę i ubraliśmy się w swetry wzięte z domu. Zrobiło się trochę chłodno, a nie chcieliśmy się przeziębić. Później, podczas drogi w dół, dziękowaliśmy żonom, że przypomniały nam o płaszczach przeciwdeszczowych. Tak, zaczęło padać. Na szczęście wędrowaliśmy w zimnym deszczu tylko około pół godziny. Jak tylko doszliśmy do samochodu, napiliśmy się gorącej herbaty, którą dała nam Jane. Potem udaliśmy się do domu Drew, by odpocząć i pogadać przy kominku.

Podobne wypracowania