Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania
Strona główna Język polski Tycjan „Prometeusz” - interpretacja, opis obrazu

Tycjan „Prometeusz” - interpretacja, opis obrazu

Dzieło Tycjana pochodzi z 1549 roku. „Prometeusz” nawiązuje do greckiego mitu o Prometeuszu-dobroczyńcy ludzkości. W mitologii Prometeusz był tytanem, który stworzył ludzi, nauczył ich rzemiosła oraz wykradł dla nich ogień z Olimpu. Ściągnął przez to na siebie gniew Zeusa, który skazał go na wieczne męki. Prometeusz został przykuty do skał Kaukazu, a wiecznie powracający sęp wyjadał mu odrastającą co noc wątrobę. Według mitów, Prometeusza uwolnił dopiero Herkules.

Na pierwszym planie obrazu widnieje postać Prometeusza. Tycjan wielką uwagę poświęcił odmalowywaniu anatomii mężczyzny, zarysowaniu jego mięśni. Prometeusz przedstawiony jest jako silny, muskularny, potężny mężczyzna. W perspektywie całego obrazu wydaje się nienaturalnie duży. Bohater jest nagi, jego ciało – wygięte w dynamicznej pozie na jednej ze skał Kaukazu. Głowa Prometeusza jest mocno odchylona do tyłu, długie włosy zwisają bezwładnie, na jego twarzy widoczne jest ogromne cierpienie. Artysta przedstawiło moment, w którym po raz kolejny Prometeusz atakowany jest przed ogromnego, czarnego sępa, który wyjada mu wątrobę. Poza Prometeusza wskazuje na wielkie cierpienie i nieudolną próbę obrony przed ptakiem.

Scena przedstawiona została w sposób naturalistyczny, widać krwawą, rozerwaną ranę ze strzępkami skóry w miejscu, w którym znajduje się wątroba mężczyzny. W drobiazgowy sposób Tycjan odmalował również fakturę skrzydeł ptaka, dokładnie widać na nich pojedyncze pióra. Na nogach i rękach męczennika znajdują się ciężkie kajdany uniemożliwiające mu ucieczkę.

Tło obrazu to skłębione niebo w kolorze błękitno-beżowym. Obraz ewokuje uczucie przygnębienia i smutku. Tycjan przedstawił męki Prometeusza, nie idealizując ich, lecz ukazując ludzki ból, cierpienie i bezradność.

Podobne wypracowania