Alfred Szklarski„Tomek w krainie kangurów” - napisz list do kolegi dotyczący twojej opinii o bohaterze ostatnio przeczytanej książki

Drogi Piotrze!

Na wstępie tego listu chciałabym serdecznie Cię pozdrowić i zapytać o zdrowie. Jak mijają ci wakacje w górach? Bo tu, nad morzem pogoda nam nie dopisuje. Całe dnie spędzam w domu i czytam. Ostatnio do ręki wpadła mi ciekawa książka - „Tomek w krainie kangurów” Alfreda Szklarskiego. Głównym bohaterem tej lektury jest tytułowy Tomek - Tomasz Wilmowski. Myślę że gdy Ci o nim opowiem, też będziesz chciał zajrzeć do tego utworu.

Tomek Wilmowski mieszkał w Warszawie wraz ze swoją ciotką - Janiną Karską. Jego matka umarła w kilka lat po ucieczce męża przed rosyjskimi żandarmami za granicę. Tomek od dziecka interesował się geografią. To bardzo przydało się podczas późniejszych przygód. Tomek był niezwykle uzdolnionym i sprytnym chłopcem. Najbardziej podobało mi się kiedy uratował swojego kolegę - Jurka przed pałą z geografii. Tę scenę zapamiętałam dokładnie. Korzystając z okazji, że profesor Krasawcew nie wziął ze sobą okularów, Tomek wyszedł na środek klasy zamiast wyczytanego Jurka i chociaż podstęp się nie udał, Jurek został wybawiony.

Myślę że Tomek to bardzo odważny chłopak. Jego odwaga graniczy z brawurą. Nieraz wprawił mnie w podziw swoją rozwagą rozsądkiem, opanowaniem i sprytem. Jeszcze w szkole, zanim wyruszył w daleką podróż do Australii ze swoim ojcem i panem Janem Smugą pokazał, że nie jest człowiekiem, którym można sterować. Zawsze ma swoje zdanie, można na niego liczyć każdej sytuacji, choćby nawet nikt go o to nie prosił. Przypominam sobie, jak czytałam, że nie lubił uczyć się zakłamanej historii Polski i za to w szkole dostawał złe stopnie. Nie potrafił być hipokrytą.

Tomek wydaje mi się oryginalną, nie przerysowaną postacią. To, o ile się nie mylę - pierwszy młody, książkowy podróżnik w Polsce. Nie mogę wyjść z podziwu nad tym, z jaką ciekawością wysłuchuje wszystkich historyjek i opowieści załogi statku „Aligator”. Stara się przy tym zadawać jak najbardziej logiczne pytania. Wysuwa z tych anegdotek słuszne wnioski. Swoją wiedzę przetwarza na działanie. Naukę stosuje w praktyce. Nigdy da razy nie powtarza tego samego błędu.

Oczywiście ma też swoje wady. Lubi być we wszystkim najlepszy, co moim zdaniem może prowadzić do zarozumialstwa, ale pomimo wszystko to bardzo sympatyczny bohater. Sądzę że od tej postaci wiele można by się nauczyć. Podobają mi się w nim ta samodyscyplina i ambicja mówiąca mu, że nie ma nic niemożliwego. Każda sztuka jest do opanowania, wystarczy tylko trochę treningu, siły woli i samozaparcia.

Tomka Wilkowskiego z pewnością można nazwać ciekawym człowiekiem. Nawet w obliczu największego zagrożenia potrafi trzymać rękę na pulsie, opanować paniczny strach tak, aby móc stanąć na wysokości zadania. Pamiętam scenę, w której postępując ostrożnie, Tomek ratuje życie panu Janowi Smudze i swojemu ojcu przed rozwścieczonym, dzikim tygrysem bengalskim. Zwierzę wydostało się z klatki przewożonej przez statek „Aligator”. Stanowiło poważne zagrożenie dla całej załogi. Tomek strzelił ze swego sztucera i zabił go. Tak stał się bohaterem całej wyprawy i uratował życie niejednemu człowiekowi.

Mam nadzieję, że w tym krótkim liście zachęciłam Cię do bliższego poznania tej fascynującej postaci, jaką jest młody podróżnik z Polski - Tomek Wilmowski. Myślę, że Tobie też spodoba się realistyczność a jednocześnie fantastyczność tego dziełka. Gwarantuję że nie będzie to strata czasu. Z wyrazami gorących pozdrowień przesyłam Ci książkę „Tomek w krainie kangurów” Alfreda Szklarskiego. Czekam na list z Twoją opinią o Tomku Wilmowskim.

Całuję,
Monika