Bolesław Leśmian „Kochankowie” - interpretacja i analiza wiersza

Miłość w ujęciu literackim najczęściej stanowi potężną siłę, dla której nie istnieją rzeczy niemożliwe. Posłuszne uczuciu potrafią być nie tylko ciała, ale i dusze bohaterów poszczególnych dzieł. Zobaczmy, jak potęga kochania została przedstawiona przez Bolesława Leśmiana w jego wierszu pt.: „Kochankowie”.

Utwór jest przykładem liryki sytuacyjnej, o czym świadczą przytaczane przez podmiot liryczny wypowiedzi. W pierwszej strofie zapoznajemy się z sytuacją liryczną, która rozgrywa się nad mogiłą. Na grób ukochanego przychodzi dziewczyna darząca go wielkim uczuciem. Jej wizyta powoduje, że martwy otwiera powieki i wygląda na świat. W dwóch następnych strofach zawarta została mowa nieżyjącego, adresowana do kobiety. Jednak nie uzyskuje on zwerbalizowanej odpowiedzi, gdyż przerażona dziewczyna padła martwa na wrzosy. Podmiot liryczny komentuje całe zajście następującymi słowami: „Pewno kochała o wiele więcej, / Niż myślał - kusząc niebiosy. / (…) / By kochankowi całym swym ciałem / Dać tę jedyną odpowiedź!”

„Kochankowie” to wiersz, który składa się z pięciu tetrastychów (strof liczących po cztery wersy). Układ sylab w utworze wygląda następująco - naprzemiennie 10 i 8. Pojawiają się rymy żeńskie rymy przeplatane, w tym jeden składany - „daremnie - we mnie”. Wśród środków stylistycznych dominują epitety („trwodze dziecięcej”, „ustroniu ojesieniałem”) oraz metafory („dreszcz skrzydlaty”, „mogił obłędzie”). W wierszu odnaleźć można także zapytania i wykrzyknienia.

Utwór Bolesława Leśmiana zatytułowany „Kochankowie” nie jest tylko opowieścią o miłości. Poruszona została w nim także kwestia odwiecznie nurtująca człowieka - temat tego, co dzieje się po śmierci. Kiedy kobieta przychodzi do swego ukochanego, ten próbuje dowiedzieć się, gdzie obecnie się znajduje, skoro nie ma go w sobie oraz „Gdzie się podziewa to, co mną było, / A nigdy już nie będzie?” Miłość sprawiła, że nieżyjący przełamał bariery grobu, ale nie pozwoliła mu zapomnieć o cierpieniu. Być może właśnie taka wizja pośmiertnego bytowania wyłania się z wiersza Bolesława Leśmiana - niepełnego, toczącego się w cieniu ziemskiej egzystencji, napełniającego smutkiem i tęsknotą. Zapewne jeśli istnieje jakaś szansa na przełamanie tego stanu, to jest nią bezkompromisowa postawa kochanki, która dołączyła do ukochanego.