Człowiek człowiekowi wilkiem – czy zgadasz się z tą tezą? Wypracowanie

„Homo homini lupus” – „człowiek człowiekowi wilkiem” jest parafrazą wersu ze starożytnej komedii Plauta, mającego definiować naturę człowieka. Wers ten jest niejako pewną hipotezą, której prawdziwość bądź fałszywość należy udowodnić. Czy rzeczywiście człowiek człowiekowi wilkiem?

Odpowiedź na zadane pytanie nie wydaje się prosta – prawdopodobnie ma ona tyle możliwych wariantów, ilu ludzi żyje na świecie. Każdy z nas posiada inne doświadczenia życiowe, które determinują nasz osobisty, personalny światopogląd. Każdy mógłby mnożyć przykłady ludzi złych i dobrych, nikczemnych i szlachetnych. Jakże więc można udzielić jednoznacznej odpowiedzi, gdy pytanie obejmuje zagadnienie tak skomplikowane wielowarstwowe, jak człowiecza natura?

Wydaje mi się, iż od zarania dziejów istnieje w człowieku zarówno pociąg do czynienia dobra, jak i do czynienia zła. W odpowiednich warunkach zarówno jeden, jak i drugi mogą stać się motorem postępu i rozwoju, a więc prawdopodobnie oba są w jakimś sensie potrzebne. Każdy z nas nosi w sobie pierwiastek dobra oraz pierwiastek zła – fakt ten widoczny jest z perspektywy wydarzeń historycznych. Wojny i zbrodnie są nieodłącznie wpisane w rozwój cywilizacyjny oraz w życie człowieka. Kiedy przyjrzymy się literaturze opisującej czasy II wojny światowej (jak „Medaliony” Nałkowskiej czy „Inny świat” Herlinga-Grudzińskiego), wyraźnie możemy zauważyć dominację zwierzęcego instynktu przetrwania, który ukazuje się w człowieku w sytuacji ekstremalnej. Prawdziwym więc wydaje się stwierdzenie, że każdy z nas zdolny jest do zbrodni, jeśli pozostawi się go w odpowiednich warunkach. Fakt ten stanowi poparcie postawionej na początku hipotezy – w momencie takiego naświetlenia ludzkiej natury zwierzęce, egoistyczne instynkty rzeczywiście zdają się przeważać. Czy jednak na pewno? 

Podczas rozważań na ten temat nie możemy pominąć innych sylwetek i postaw, które zdolne są diametralnie odmienić punkt widzenia obserwatora i badacza. Są to ludzie, którzy wbrew własnemu lękowi, wbrew praktycznemu i logicznemu rozsądkowi starają się zachować własne człowieczeństwo i pozostać wiernym swoim ideałom; nawet w dobie odhumanizowania świata. Czasem w imię wiary, czasem z powodu głęboko zakorzenionych norm etycznych czy też innych czynników, ludzie ci działają jakby wbrew własnemu instynktowi przetrwania. Tym samym przedstawiają oni człowieczeństwo w zupełnie innym świetle – ukazują również jego pozytywne i szlachetne oblicze. 

W tezie „człowiek człowiekowi wilkiem” jest bardzo wiele prawdy. Jednak uważam, że nie jest ona w pełni sprawiedliwa, ponieważ najbardziej chyba znaczącą częścią człowieczeństwa (a więc tą konstytuującą człowieczeństwo) jest właśnie zdolność do poświęcenia własnej korzyści w imię większego dobra.