Czy chciałbyś być uczniem Akademii Pana Kleksa? Wypracowanie

Chciałabym być uczniem Akademii Pana Kleksa. Dlaczego? Bo to szkoła z wyobraźnią, magiczna, w której nauka jest przyjemnością, a nie nużącym obowiązkiem, jak ma to miejsce w naszych polskich szkołach. Wszystko, co znajduje się w Akademii Pana Kleksa jest zaczarowane, baśniowe, niespotykane, oryginalne. Naukę tam przyswaja się w sposób niecodzienny, dlatego jest to takie pociągające. Metody wychowawcze Pana Kleksa też są niezwykłe.

Dlaczego chciałabym być uczniem Akademii Pana Kleksa? Cała szkoła wydaje mi się miejscem magicznym, pełnym niespodzianek. Magia wchodzi w życie codzienne uczniów. Znajdziemy tam rozmawiającego szpaka imieniem Mateusz, który kiedyś był księciem, ale został zaczarowany w ptaka. Jest także Doktor Paj-Chi-Wo, Filip Golarz, Anatol, Aloizy i wielu innych. To postacie, które ubarwiają życie szkolne. Dzięki nim w tej akademii jest jeszcze zabawniej, bardziej kolorowo, bo to bohaterowie, którzy ubarwiają rzeczywistość szkolną.

Osobiście najbardziej jednak chciałabym spotkać się z różnymi postaciami z bajek, z jakimi Pan Kleks zna się osobiście, na przykład z Dziewczynką z zapałkami, czy z siedmioma krasnoludkami. To mogłoby być fascynujące przeżycie i mogłby mnie nauczyć czegoś nowego. Myślę, że nauka w takiej szkole byłaby dla mnie samą przyjemnością, bo poszerzanie własnej wiedzy łączy się tam przez niekonwencjonalne metody z zabawą. Myślę, że jest to najłatwiejszy sposób na zdobywanie wiedzy. Akademia Pana Kleksa to świat nierzeczywisty, o jakim marzy każde dziecko, do jakiego wróciłby każdy dorosły już człowiek. 

Wszystko, co się tam znajduje, jest ciekawe, intrygujące, począwszy od przeglądania snów w lustrach tuż po przebudzeniu. Myślę, że taki rodzaj szkoły byłby wielką, zaczarowaną przygodą, którą chciałby przeżyć każdy. Najbardziej, co podoba mi się w Akademii Pana Kleksa to przekraczanie granic pomiędzy rzeczywistością, a snem. Z pomocą Pana Kleksa można zajść dalej niż ktokolwiek inny – i w sensie dosłownym i metaforycznym. Odwiedzamy psi raj, różne bajki, fabrykę dziur i dziurek. Odkrywamy, że w życiu jest coś więcej poza szarą rzeczywistością. Jest tam tyle pomysłowych rzeczy do robienia, że z pewnością żaden uczeń tam by się nie nudził, a cieszył każdym następnym dniem i ideami Pana Kleksa.    

Podoba mi się sposób, w jaki Pan Kleks uczy swoich uczniów – na przykład lekcja geografii polega na graniu w piłkę, która jest w kształcie wielkiego globusa. Tyle przydatnych rzeczy uczniowie są w stanie nauczyć się niemal nieświadomie, bo podczas dobrej zabawy. Dlatego chciałabym być uczniem w Akademii Pana Kleksa. Ta akademia, jak żadna inna, ma pomysł na przyciągnięcie uwagi do rzeczy najważniejszych, co tak naprawdę jest zadaniem niezmiernie trudnym.

Jedyne, co wydaje mi się drobną przesadą, to wstawanie o godzinie piątej rano. Jest też niewielka liczba uczniów, dzięki czemu łatwiej dotrzeć do każdego ucznia indywidualnie. Myślę, że takich szkół, jak Akademia Pana Kleksa, powinno być więcej. Chciałabym móc przeżywać te wszystkie przygody, których bohaterem i uczestnikiem był rezolutny Adaś Niezgódka. 

Miejsce to kojarzy mi się z czymś nierzeczywistym, z jakimś ciepłym snem. Ta szkoła to życie wśród marzeń, które sami kreujemy i tworzymy w naszej wyobraźni. To miejsce, które w żadne sposób nie ogranicza ucznia – wręcz przeciwnie, pobudza fantazję i budzi kreatywność w przeciwieństwie do współczesnych nam szkół i obecnego programu naukowego. Chciałabym się tam uczyć.