Jan Kochanowski „O żywocie ludzkim” („Fraszki to wszystko”) - interpretacja i analiza fraszki

Wiersz pt.: „O żywocie ludzkim” („Fraszki to wszystko”) pochodzi z Ksiąg Pierwszych fraszek Kochanowskiego. Przyzwyczajeni do stoicko-epikurejskiej filozofii poety, natrafiamy na utwór, który w swej wymowie okazuje się bardziej pesymistyczny.

Rzecz dotyczy tytułowego życia człowieczego i jeśli chodzi o spojrzenie na tę wartość, generalne podejście autora nie ulega zmianie: nadal twierdzi, iż nie mamy wpływu na to, co się nam przydarza, że jesteśmy zamknięci w kole fortuny i tylko od losu zależy, jak potoczy się nasza egzystencja.

Wcześniej jednak wywody te były powodem łagodnej zadumy nad światem oraz porzucenia zbędnych trosk. Dlaczego bowiem mamy martwić się o coś, na co i tak nie mamy wpływu? Lepiej zająć się rzeczami, które zależą od naszej pracy i konkretnego wysiłku – tutaj są większe szanse na urzeczywistnienie naszych planów. Jednak mimo wszystko, działania nasze generalnie były podporządkowane fortunie.

Omawiana fraszka nie cechuje się tak dużą dozą optymizmu. Fakt, że nie mamy wpływu na nasze życie przytłacza i skłania do dywagacji raczej w duchu egzystencjalizmu, niż epikureizmu.

Wiersz zaczyna się od porównania do fraszki wszystkiego, czego człowiek dokonuje i co myśli. Słowo „fraszka” znane jest współczesnym jako nazwa na krótki utwór wierszowany zakończony często dowcipną puentą. W języku staropolskim jednak fraszką nazywano coś błahego, małego, nieistotnego.

Kiedy podmiot liryczny charakteryzuje życie jako „fraszkę”, zaznacza, iż jest ono niewiele warte. Jak to możliwe, że Jan Kochanowski, humanista, miłośnik literatury i człowiek głęboko wierzący wygłasza takie opinie?

Występuje tu motyw wanitatywny, znany z biblijnej Księgi Hioba. „Marność nad marnościami i wszystko marność” – oto główna teza utworu. Jego pesymistyczna wymowa dotyczy kontrastu między staraniami człowieka a losem, który czasami może obrócić jego wysiłki wniwecz. Podmiot liryczny jest świadomy ogromnego trudu człowieka, jego starań, zabiegań oraz prób ułożenia sobie życia, czy zrealizowania jakichś planów. Jest również świadom, że wysiłki te nic nie znaczą. Jesteśmy bowiem poddani fortunie, która nie liczy się z naszymi zamierzeniami.

Los człowieka jest więc tragiczny, gdyż paradoksalnie nie należy do niego, nie spoczywa w jego rękach. Dlatego podmiot liryczny porównuje człowieka do łątki, czyli kukiełki, która tańczy tak, w jaki sposób jest pociągana za sznurki. Występuje tutaj motyw świata jako teatru oraz ludzi jako aktorów, którzy po odegraniu swojej farsy zostają „zamknięci w mieszek”, schodzą ze sceny, umierają.

Dla podmiotu lirycznego marnością są nie tylko rzeczy materialne, bogactwa i tytuły, które z czasem przeminą. Wymiernej wartości nie ma także sława, która od czasów Horacego uznawana była za  mającą żywot dłuższy niż ludzkie pokolenia. Nie przetrwa także cnota, jeden z najcenniejszych walorów w światopoglądzie Kochanowskiego.

Zabiegi ludzi o cokolwiek liczącego się na ziemi okazują się bezowocne, gdyż giną razem z nim. Nie występuje w wierszu motyw Boga, a jedynie ślepego losu rozkładającego karty według własnego kaprysu.

Życie ludzkie porównuje podmiot do polnej trawy, która wysycha zanim się obejrzymy. Szybkość upływu czasu, a z nim bytowania ludzkiego to częsty motyw wierszy poruszających tematykę wanitatywną.

„O żywocie ludzkim” to fraszka składająca się z ośmiu wersów. Każdy z nich posiada jedenaście sylab ze średniówką po piątej sylabie. Występują rymy dokładne, żeńskie, sąsiadujące. Użyte środki poetyckie to anafora („Fraszki to wszystko…”/ „Fraszki to wszystko…”), wyliczenie („Zacność, uroda, moc, pieniądze, sława”), epitet („polna trawa”).