Kartka z pamiętnika - jak się pisze pamiętnik? Cechy, przykład kartki z pamiętnika

Poniedziałek, 14.04.2008 r.

Co za dzień, a w zasadzie – co za koszmar! Dobrze, że jest już godzina 23:30 i ten nieszczęsny wtorek ma się ku końcowi. Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami. Tak, oczywiście, ten, kto wymyślił to przysłowie, nie miał okazji mnie poznać! Taka szansa, taka szansa... Ale od początku.

Dzień zaczął się normalnie. Jak co rano zjadłem śniadanie, wypiłem kakao, po czym wyszedłem do szkoły. Pod wiaduktem, w połowie drogi, jak zawsze czekał na mnie Marek. Swoją drogą – ciekawe, jak by to było, gdyby pierwszego dnia szkoły pani nauczycielka nie posadziła mnie i Marka za karę w pierwszej ławce. Może teraz przygotowywałbym się do olimpiady z matematyki albo fizyki? Może śpiewałbym w szkolnym zespole albo pisał wiersze adresowane oczywiście do najpiękniejszej dziewczyny w szkole, Kornelii. Ale, ale, co ja wypisuję! Do rzeczy!

Przecież gdyby nie Marek, mój przyjaciel, nigdy nie stanąłbym przed taką szansą jak dzisiaj. Przecież to on jako pierwszy zapisał się do szkolnej drużyny koszykówki. Ja dołączyłem do drużyny tylko po to, żeby nie stracić przyjaźni Marka. Kiedy opowiadał, jak cudownie jest na treningach, jak wspaniały, chociaż wymagający, jest trener oraz jak świetnie dogaduje się z kolegami z drużyny, poczułem zazdrość. Tak, przyznaję, byłem zazdrosny! Jakim prawem Marek dobrze się bawi w towarzystw innym niż nasze? Przecież do tej pory robiliśmy wszystko razem, wszystko! A teraz? Teraz tylko treningi, drużyna, „trener to, trener tamto”. Nie mogłem pozwolić, by ktoś lub coś przerwało naszą przyjaźń...

Tak, mija właśnie 3 rok, odkąd zapisałem się drużyny. Kto by pomyślał, że naprędce podjęta decyzja o zostaniu koszykarzem zaowocuje takimi możliwościami? A ja, no cóż... nagle wszystko zaczęło iść nie tak jak powinno. Najpierw polonistka zatrzymała nas dłużej na lekcji, bo podobno nie potrafimy czytać ze zrozumieniem – też mi coś! Potem Kasia musiała koniecznie dzisiaj ustalać temat referatu na przyszły piątek. Kiedy już wydostałem się ze szkoły, lekko spóźniony, zorientowałem się, że zostawiłem strój w szatni. Odzyskawszy go, udałem się na przystanek, a tam – kolejna katastrofa! „Autobusy nie kursują w dniu dzisiejszym między godziną 14:00 a 17:00 z powodu strajku”. Masz ci los! Jak szalony przebiegłem te trzy przystanki. Wszystko po to, żeby zdążyć na trening. Ten trening mógł zmienić wszystko i... zmienił. Nie wiem, naprawdę nie wiem, jak to się stało, jak mogłem nie zauważyć tabliczki z napisem „Uwaga, śliska podłoga”.

Jest godzina 23:56 i zamiast zastanawiać się, jak potoczy się moja kariera w barwach II- ligowego zespołu, zastanawiam się, jak dotrę jutro do szkoły mając nogę w gipsie po samo kolano.

Pamiętnik, jak pokazuje powyższy przykład, jest relacją wydarzeń z pewnego dystansu czasowego, pisany jest zawsze w I osobie, bowiem autor albo był uczestnikiem, albo naocznym świadkiem. Używając tej formy wypowiedzi, musimy pamiętać o pewnych wytycznych, a mianowicie:

- zawsze umieszczamy datę, najlepiej w lewym rogu,
- prowadzimy narrację w 1. osobie liczby pojedynczej,
- oprócz zapisu faktycznych wydarzeń, powinny pojawić się odczucia autora, przeżycia oraz wysnute refleksje. W związku z tym często pojawiają się w pamiętniku znaki interpunkcyjne sygnalizujące emocje: wykrzykniki, pytajniki, wielokropki itd.