Koncepcja człowieka w średniowieczu - rozwiń temat

Wraz z umacnianiem się chrześcijaństwa w Europie od około V wieku rozpoczęła się najdłuższa, bo obejmująca blisko 1500 lat epoka – średniowiecze. Był to okres, kiedy  człowieka pojmowany był w sposób szczególny.

Również na miejscu człowieka w świecie, tak jak na wszystkie inne tematy, to Kościół wywarł swe piętno. Według nauk duchowieństwa człowiek sprowadzony został do roli istoty marnej, niegodnej, targanej żądzami, której życie jest wiecznym dążeniem ku śmierci. To właśnie wizja zaświatów, czyli nieba i piekła, miała wpływać na jego postępowanie. Grzechy, zwracanie się ku materializmowi, cielesności – odwracały od Boga, a tym samym skazywały na wieczne męki piekielne. Życie pobożne, umartwianie ciała i powierzenie duszy Panu – miały gwarantować wieczne szczęście.

Powstające w epoce utwory, z których ogromna część pozostała anonimowa, również świadczą o przeświadczeniu człowieka o tym, że jego istota jest niczym w porównaniu z boskością Stwórcy. Wszystkie bowiem czyny miały służyć wychwalaniu Boga i oddawaniu mu czci. Człowiek wieków średnich ginął w tłumie wiernych, jego indywidualność została zredukowana, nie liczył się jako pełnowartościowa i złożona jednostka. Był tylko narzędziem w rękach Boga, którego życie było dążeniem ku niemu i ciągłym strachem przed karą za grzechy.

Tomizm, który rozwinął się jako prąd filozoficzny późnego średniowiecza, między innymi dużą wagę przykładał do hierarchizacji społeczeństwa, której naruszenie uznawał za grzech ciężki. Dlatego też na szczycie tej piramidy znajdowało się duchowieństwo, za nimi rycerstwo, następnie mieszczaństwo, a na samym dole chłopi. W związku z tym duchowieństwo było nie tylko stanem najbardziej uprzywilejowanym, ale i najbardziej wykształconym. Zwykły człowiek tonął w morzu niewiedzy, kierowany przez przekazywane przez Kościół nakazy i zakazy. Rycerstwo z kolei służyć miało królowi o Bogu, a szczególnym rodzajem rycerstwa stali się krzyżowcy, którzy w imię Pana nawracali pogan na jedynie słuszną wiarę chrześcijańską.

Człowiek średniowiecza był istota słabą, szarpaną dobrem i złem jednocześnie, której obowiązkiem, według reguł ustanowionych przez duchowieństwo, było pokorne i ciche, a przede  wszystkim bezgrzeszne trwanie w wierze w Boga i z nieustanną bliskością śmierci.