Michał Anioł „Pieta watykańska” - opis, interpretacja rzeźby

Michał Anioł Buonarotti, genialny twórca włoskiego renesansu, pozostawił po sobie wspaniałą (objętościowo i jakościowo) spuściznę artystyczną, której przeznaczeniem było głównie zdobienie obiektów sakralnych Rzymu, Watykanu i większych miast północnej Italii. Rzeźba „Pieta”, znajdująca się obecnie w Bazylice św. Piotra w Rzymie, jest jednym z czterech artefaktów tego artysty odnoszących się do sceny cierpienia Marii tuż po zdjęciu Chrystusa z krzyża. Stanowi jednocześnie jedno z niewielu dzieł tego artysty, które zostało przez niego w pełni wykończone.

„Pietę” uznaje się za klasyczne arcydzieło sztuki renesansowej ze względu na jej niezwykłą harmonię, elegancję i skupione nawet w najmniejszych detalach piękno. Buonarotti posłużył się tu jednak również wzorcami antycznymi (helleńska doskonałość ciała Chrystusa), a także estetyką gotycką, która wpłynęła na kształt obfitej, planowo zrytmizowanej draperii szat Marii.

Pomimo sporej dozy naturalizmu, z jaką ukazane zostały obie postaci, ciało Chrystusa nosi na sobie jedynie ślady przebicia gwoździami na dłoniach i stopach oraz zaledwie delikatnie zaznaczoną ranę po mieczu, twórca nie zdecydował się więc na wierne, realistyczne oddanie śladów prawdziwej męki, jakiej został poddany. Jego ciało spoczywa na kolanach Marii swobodnie, pozbawione oznak cierpienia, bardziej przypominające pozę człowieka pogrążonego we śnie niż umierającego.

Podobnie rzecz ma się z Madonną – jej twarz nie nosi oznak rozpaczy i bólu, ale zdaje się być zatopiona w spokojnym rozmyślaniu i ledwie zarysowanym smutku. Jedną dłonią podtrzymuje Syna spoczywającego na jej kolanach niemal jak dziecko, drugą zaś unosi lekko w modlitewnym geście, oznaczającym posłuszeństwo wobec woli Boga.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że twarz postaci jest twarzą młodej dziewczyny, nie zaś dojrzałej kobiety, jaką Maria była w chwili rozgrywania się przedstawianej na rzeźbie sceny. Badacze przypisują ten zabieg uwielbieniu, jakim Michał Anioł miał darzyć „Boską Komedię” Dantego, w której św. Bernard (jedna z postaci występujących w trzeciej części poematu – w „Raju”) zwraca się do Marii słowami: „Matko Dziewico, córko swego syna”. Ów zwrot wynikał z rozumowania, iż Maria, pomimo iż stała się matką Boga Wcielonego, należała jednak do szeregów śmiertelnej ludzkości zbawionej dopiero przez przyjście Chrystusa, stając się w ten sposób Jego dzieckiem. Nieco bardziej bezpośrednia interpretacja mówi o ukazaniu Marii w dziewczęcej postaci dla zaakcentowania jej czystości symbolizowanej przez młodość.

Co ciekawe – postać Madonny jest nieproporcjonalnie większa od Chrystusa. Taka konstrukcja została prawdopodobnie wymuszona warunkami miejsca, w którym rzeźba miała znajdować się pierwotnie, a więc – wymiarami kaplicy św. Petroneli, gdzie „Pieta” miała wieńczyć nagrobek swojego fundatora, kardynała De Billheresa. Gdyby zachowano naturalne proporcje pomiędzy kobiecym i męskim wzrostem, Jezus musiałby mierzyć ponad 5 metrów, podczas gdy wysokość całej rzeźby to zaledwie 174 centymetry. Dzięki kunsztownemu wykonaniu i modyfikacji perspektywy przez umiejscowienie dzieła na wzniesieniu zostało jednak zachowane złudzenie harmonii.

21. maja 1972 roku rzeźba została bardzo poważnie uszkodzona przez australijskiego geologa o węgierskim pochodzeniu, Laszlo Totha, który w napadzie obłędu, bijąc na oślep młotkiem, ułamał prawe ramię Marii aż do łokcia, uszkodził również jej nos i fragment twarzy. Dzieło zostało w pełni zrekonstruowane na podstawie, uznanej za najdoskonalszą, kopii, którą odnaleziono w poznańskim kościele Matki Boskiej Bolesnej. Obecnie oryginał znajduje się w gablocie sporządzonej z szyby pancernej na wzniesieniu pomiędzy Świętymi Drzwiami a ołtarzem Św. Sebastiana w Bazylice Św. Piotra.