Motyw matki w literaturze - opracowanie

Pierwszą matką świata była Ewa, kobieta stworzona z żebra Adama w biblijnym raju. Urodziła swoich synów wskutek grzechu pierworodnego, dlatego Bóg nakazał ludzkości dokonywanie rytualnego chrztu, który stanowi zmycie z nowonarodzonego dziecka winy rodziców. Odtąd każda kobieta poczynająca dziecko nosiła na sobie skazę, która została oszczędzona tylko Marii, matce Syna Bożego, poczętego bez grzechu.

Maria stała się też ideałem kobiety i matki, z którego miała czerpać inspirację cała ludzkość – jest wzorem życiowej mądrości, opiekuńczości, posłuszeństwa Bogu, ale również i mężczyźnie, któremu została oddana w opiekę na ziemi. Była istotą całkowicie oddaną swojemu Synowi, zdolną do poświęcenia własnego życia dla misji, która została Mu powierzona na Ziemi. Po Jego ukrzyżowaniu stała się też ikoną „mater dolorosa” – matki cierpiącej, jednego z najbardziej nośnych toposów literatury, przedstawiającego udrękę kobiety zmuszonej do patrzenia na cierpienie swojego dziecka.

W mitologii postać matki nie zawsze była ukazywana z podobnym pietyzmem, z jakim odnosi się do niej świat chrześcijański. Antyczne boginie częstokroć poczynają swoich potomków na drodze romansu lub podstępu, zaś śmiertelne bohaterki podań wchodzą ze swym potomstwem w rozmaite konflikty i niezdrowe relacje. Jedną z najbardziej znaczących i tragicznych matek w starożytnych opowieściach jest Jokasta – matka, a potem żona Edypa. Z ich kazirodczego związku rodzi się dwóch synów – Polinejkes i Etokles – oraz dwie córki – Antygona i Ismena – których losy, naznaczone winą rodziców, okażą się tragiczne. Kiedy fatalne małżeństwo dowiaduje się o łączącym ich pokrewieństwie, Jokasta popełnia samobójstwo, zaś jej syn-mąż wykłuwa sobie oczy i dobrowolnie udaje się na wygnanie. Ich historia stała się podstawą dla ukucia pojęcia tzw. kompleksu Edypa, polegającego na pragnieniu, dążeniu lub rzeczywistym posiadaniu związku seksualnego mężczyzny z własną matką.

W literaturze średniowiecznej topos matki pojawiał się głównie pod postacią pieśni religijnych opowiadających o rodzicielce Jezusa, spośród których jedną z najbardziej istotnych na gruncie polskim okazała się „Bogurodzica”.

Postać matki niepozbawionej rozmaitych namiętności i błądzącej na skutek swoich ułomności powrócił w dziełach renesansowych, m.in. w utworach dramatycznych Williama Shakespeare'a. Za przykład może tu posłużyć królowa Gertruda, matka Hamleta, która krótko po śmierci swego męża poślubia jego brata, Klaudiusza, dopuszczając się w ten sposób związku uznawanego w czasach elżbietańskich za kazirodztwo. W finale dramatu Gertruda staje się świadkiem samobójstwa swojego syna, sama zaś ginie wypijając truciznę, którą książę przeznaczył dla Klaudiusza.

W czasach oświecenia w literaturze polskiej powstał motyw „Matki Polki”, kobiety poświęcającej się dla rodziny i stawiającej za główny cel swojego życia wychowanie dzieci na patriotów, obrońców ojczyzny. Taką postacią była np. Podkomorzyna z „Powrotu posła” Juliana Ursyna Niemcewicza, która wszystkich trzech synów wychowała na osoby świadome odpowiedniego systemu wartości i sprawujące rozmaite funkcje państwowe, które mają przyczynić się do polepszenia losu całego narodu.

Podobną rolę odgrywały również matki w polskiej poezji romantycznej stając się tymi, które wychowują kolejne pokolenie patriotów, a później pokornie oczekują na ich nieunikniony, tragiczny los, z godnością przyjmując cierpienie. Taka postawa znalazła swoją apologię m.in. w wierszu Adama Mickiewicza „Do matki Polki”, jak i w kreacji postaci matki Rollisona w III cz. „Dziadów”.

Po powstaniu styczniowym rola kobiety uległa nieznacznej modyfikacji – jej obowiązkiem stało się budowanie drogi do odzyskania ojczyzny poprzez przejęcie obowiązków męża, który oddał życie na polu walki, a także przygotowanie kolejnego pokolenia do nowej batalii. W „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej pojawił się przykład klęski takiej postawy – Andrzejowa Korczyńska, wdowa po powstańcu styczniowym, poświęca się patriotycznemu wychowaniu syna, jej starania zostają jednak zniweczone przez dążenie Zygmunta do łatwego, „światowego” życia, jakie prowadził podczas studiów w Paryżu.

Motyw „mater dolorosa” okazał się niezwykle nośny także w czasach współczesnych, w trakcie II wojny światowej, kiedy kolejne pokolenie matek było zmuszone do oglądania zagłady swoich dzieci. Krzysztof Kamil Baczyński w „Elegii o … [chłopcu polskim]” stworzył sytuację liryczną bolesnego monologu, jakim matka żegna syna wyruszającego na wojnę. Wielu żołnierzy, a później więźniów i skazańców, wspomina także swoje matki, poszukując w ich obrazie ukojenia i siły do znoszenia dalszych cierpień.