Najciekawsze literackie portrety psychologiczne - portret psychologiczny Raskolnikowa

„Zbrodnia i kara” Fiodora Dostojewskiego nazywana jest powieścią psychologiczną, ponieważ autor skupia się na analizowaniu motywów i stanów psychicznych bohaterów ukazując, jaki mają wpływ na podejmowane przez nich działania. Decyzje bohaterów wynikają z ich stanów psychicznych, emocji, nastrojów, a nie tylko i wyłącznie z przemyśleń i doświadczeń. Główną postacią powieści jest były student Rodion Raskolnikow, niedoszły prawnik. Młody mężczyzna żyje niezwykle skromnie i ciągle doskwiera mu brak pieniędzy. Ta nieustanna  bieda powoduje, że Raskolnikow czuje się wyłączony ze społeczeństwa, zobojętniały. Ma jednak dość rozumu, by pojąć sytuację, w jakiej się znalazł, nieciekawe położenie jego rodziny – siostry i matki zadłużających się, by przysyłać mu pieniądze.

Wszystkie te fakty poznajemy dzięki wewnętrznemu monologowi Rodiona – student, rozmawiając ze sobą w myślach, zdaje sobie sprawę, że niewiele może zrobić, by pomóc najbliższym. Nic nie zdziała, jeśli nie zdecyduje się na radykalne posunięcie. Tym posunięciem jest zamordowanie starej lichwiarki, której pieniądze pozwolą mu odmienić swój los. Rodion nie jest człowiekiem złym – sądzi, że pewien typ ludzi ma prawo do czynów zabronionych innym. Chodzi oczywiście o jednostki wyjątkowe, zmieniające bieg historii, wybitne postaci. Raskolnikow ma nadzieję, że się do takich ludzi zalicza, ale ostatecznym testem ma być zabicie starej lichwiarki. Po morderstwie młodzieniec całkowicie załamuje się psychicznie, nie jest w stanie udźwignąć ciężaru zbrodni.

Co ciekawe jednak, czytelnik nie traktuje Raskolnikowa jako zimnokrwistego mordercy – student ma rozdwojoną, nieszablonową osobowość. Z jednej strony jest zdolny do wyjątkowo przerażających czynów, z drugiej – interesuje go los nędzarzy takich jak Marmieładow, jego córka Sonia i jej przybrani bracia i siostry. Najwięcej o skomplikowanej psychice Rodiona dowiadujemy się w czasie jego rozmów ze śledczym Porfirym Pietrowiczem. Raskolnikow przedstawia swoje poglądy na świat, teorię o wyjątkowych jednostkach i ich większych prawach. Właśnie to powoduje, że dla Porfirego staje się on głównym podejrzanym. Śledczy nie ma wystarczających dowodów, by aresztować Raskolnikowa, dlatego sugeruje mu, by sam się przyznał i w ten sposób zmniejszył wymiar kary, jaka go czeka. Dla „dawnego” Rodiona byłoby to rozwiązanie nie do przyjęcia, ale Raskolnikow jest już innym człowiekiem, pod wpływem Sonii Marmieładowej przeszedł wewnętrzną przemianę, zrozumiał, że jego dawne poglądy były błędne, z ateisty zmienił się w człowieka wierzącego. Czuje potrzebę odkupienia swoich win, dlatego zgłasza się na policję.

Bardzo ciekawie przedstawiony jest w powieści portret psychologiczny Sonii. To młoda, ale nieśmiała i zahukana dziewczyna. Widząc niedolę swojej rodziny, decyduje się zostać prostytutką. Wykonując zawód, który wyklucza ją z grona normalnych członków społeczeństwa, jest jednocześnie żarliwą katoliczką, wierzącą w ludzi i gotową pomagać im za wszelką cenę. To właśnie jej pierwszej Raskolnikow wyznaje, jaki straszny czyn popełnił, a Sonia go nie potępia, ale pociesza, mówiąc: „Cóżeś sobie wyrządził”, od razu też proponuje mu pomoc w odkupieniu win.

Prawdziwym mistrzem psychologii jest śledczy Porfiry Pietrowicz. Doświadczony policjant, zajmujący się ściganiem najgroźniejszych przestępców, umiejętnie osacza Raskolnikowa, wypytując go o jego poglądy na życie i przekonania. Od początku podejrzewa, że ubogi student jest zabójcą, na trop naprowadza go tekst Raskolnikowa o wyjątkowych ludziach i ich większych prawach, opublikowany w petersburskiej gazecie. Dzięki swojemu doświadczeniu i wiedzy Porfiry rozumie, że malarz Mikołaj, który początkowo przyznał się do zbrodni, nie jest prawdziwym zabójcą. Ostatecznie śledczy odwiedza Raskolnikowa i otwarcie mówi studentowi, że to on jest winowajcą. 

Tajemniczą postacią jest Arkadiusz Swidrygajłow. To dawny chlebodawca siostry Raskolnikowa, Duni, przez którego straciła posadę i reputację. Śledczy Porfiry mówi o szeregu przestępstw, a nawet o zbrodniach, o które podejrzewany jest Swidrygajłow. Nie ma wystarczających dowodów, by wsadzić go za kratki. Nagle ten zepsuty i zły człowiek zaczyna spełniać dobre uczynki – daje pieniądze dla osieroconych dzieci Marmieładowów, chce pomóc Sonii, by mogła towarzyszyć Raskolnikowi w katordze, próbuje też zyskać sympatię Duni. Kiedy to się mu nie udaje, popełnia samobójstwa. Losy Swidrygajłowa przypominają nieco los Raskolnikowa, tyle że na odwrót – Swidrygajłow próbuje odkupić swoje dawne przestępstwa, ale ponosi klęskę.