Notatka prasowa z bitwy z Moskwą opisanej przez Paska w „Pamiętnikach”

„Problemy z podziałem łupów”

Nasz korespondent ze wschodu donosi, że kilka dni temu miała miejsce bitwa między wojskami polsko-litewskimi i oddziałami moskiewskimi. Podczas tej krwawej jatki wielu szlachetnych mężów miało okazję wykazać się swym niepospolitym męstwem. Trup słał się gęsto, a spadające z koni ludzkie ciała dudniły o ziemię. Z oczu walczących naprzemiennie zionęły przerażenie i nienawiść. Krótkie spojrzenia wyrażały więcej niż słowa. Nie mogło być mowy o litości dla odwiecznych wrogów. Każda ze stron starała się zadać przeciwnikowi jak największe straty.

Pomyśleć tylko, że jeszcze przed starciem żołnierze wzywali imienia Boga i prosili o wsparcie. Jeden tylko – pan Pasek – potrafił ofiarować wrogowi to, czego sam zapewne oczekiwałby. Otóż zaatakowany przez postawnego wojownika, nie tylko odparł jego natarcie, ale także dopędził go i zwalił z konia. Nie miał jednak sumienia pozbawić go życia, gdyż młodzieniec ten trzymając w rękach krzyż, błagał na wszystkie świętości, by go nie uśmiercać. Zachowanie pana Paska jest dowodem tego, że nawet na polu bitwy nie giną ludzkie odruchy – oczywiście, o ile zostaną okupione odpowiednimi bogactwami.

Bitwę wygrała ostatecznie strona polska. Zwycięzcom, poza wieczną chwałą, przypadły w udziale także dobra zdobyte na pokonanych. O mało co, a powyrzynaliby się o nie jeszcze łacniej niż z Rosjanami...