Rubens „Prometeusz skowany” - opis obrazu, interpretacja

Peter Paul Rubens jest jednym z najbardziej znanych malarzy okresu baroku. Ten flamandzki malarz zasłynął z przedstawiania scen mitologicznych, religijnych, a także portretów. Był także nadwornym malarzem królowej Francji z rodu Medyceuszy - Marii Medycejskiej.

Jego dzieło pt.: „Prometeusz skowany” przedstawia scenę, kiedy tytułowy bohater mitu cierpi atakowany przez orła, który wyjada mu wątrobę. Mitologia opowiada nam o poświęceniu mitologicznego tytana: za cenę ofiarowania ludziom ognia, który do tej pory należał do bogów, Prometeusz został przykuty do skał Kaukazu, gdzie zesłany przez mściwego Zeusa orzeł (według innych wersji - sęp) codziennie wygryzał mu wątrobę, a ta następnego dnia odrastała.

Centralną partię obrazu stanowi właśnie ciało Prometeusza przykutego do skały. Będąc jaśniejszą „plamą”, wyraźnie odcina się ono od tła pozostającego w tonacji ciemnej i zgaszonej. Korespondują tutaj ze sobą jaśniejsze elementy - kawałek materiału, na którym leży tytan oraz upierzenia orła.

Wyraźna pozostaje jedynie główna scena. Tło to zamglone przedstawienie bliżej niezidentyfikowanego miasta, majaczącego w dole i samotnego drzewa rosnącego na skale, do której przykuty jest Prometeusz.

Zachmurzone niebo daje wrażenie, iż za chwilę może rozpętać się burza. Ma to zapewne odniesienie do postaci Zeusa ciskającego w gniewie pioruny, a król bogów był przecież wściekły na tytana, ponieważ ten sprzeciwił się jego woli i dopuścił się kradzieży.

Ciało Prometeusza jest boleśnie wygięte, jego zaciśnięta pięść i napięta stopa pokazują, jak wielki ból sprawia atak orła, który właśnie wyjada tytanowi kawałek wątroby. Ptak jest potężny, rozpiętością skrzydeł dorównuje wielkości mężczyzny. Jedną łapą wspiera się na brzuchu tytana, drugą rani mu czoło. Grymas na twarzy Prometeusza wskazuje na chęć uwolnienia się, jednak kajdany uniemożliwiają mu odgonienie orła.

Zastanawiający jest właśnie ten łańcuch. Na obrazie złożony jest on z cienkich, metalowych kółek, które - jak mogłoby się zdawać - tytan mógłby rozerwać z łatwością. Dlaczego Rubens nie namalował ciężkich, stalowych okopów, które stanowiłyby przeciwwagę dla ogromnej przecież siły tytana? Być może w ten sposób chciał zaznaczyć, iż Prometeusz czuł się winny popełnionych czynów i odczuwał potrzebę poniesienia kary - dlatego też nie uwalniał się z kajdanek znosząc męki, które uważał w gruncie za sprawiedliwe.

Możemy także dostrzec płonące łuczywo, które przedstawione jest w lewym dolnym rogu obrazu. Ten symbol kradzieży dokonanej przez tytana wciąż jeszcze się pali, co oznaczać może wagę i trwałość daru, którym obdarzył ludzkość.

Sam Prometeusz teraz cierpi, ale jego wysiłki nie poszły na marne: ogień jest wykorzystywany przez ludzi i przekazywany pokoleniom. Płomień oznaczać może także pamięć ludzi o tytanie i ich wdzięczność. Mimo iż nie ma go z nimi, pamiętają swojego dobroczyńcę. Być może właśnie w mieście poniżej skały odbywają się modły o uwolnienie Prometeusza?

Obraz Rubensa jest pełen kontrastów. Oglądający, przeciwstawiając w nim elementy jasne oraz ciemne, możne dojść do wniosku, że są one zgrupowane według kryterium dobra i zła. Cała postać mężczyzny jest rozświetlona, co koresponduje z płonąca pochodnią, która symbolizuje postęp oraz białym materiałem, mówiącym o moralnej niewinności głównego bohatera. Ptak pozostaje w ciemności, podobnie jak skała i zachmurzone niebo. Elementy te ograniczają Prometeusza i sprawiają, że cierpi.

Obraz Petera Paula Rubensa jest jednym z najdoskonalszych plastycznych wyobrażeń mitu o Prometeuszu.