Stanisław Barańczak „Garden party” - interpretacja, opracowanie wiersza

Stanisław Barańczak jest najwybitniejszym twórcą należącym do pokolenia „Nowej Fali” – które było nazywane również Pokoleniem ’68 czy Pokoleniem ’70; nazwy te są związane z wydarzeniami, które miały miejsce na arenie politycznej w ówczesnym czasie. W związku z działalnością cenzury twórcy musieli wydawać swoje dzieła w tzw. drugim obiegu. W literaturze polskiej na przestrzeni wieków odzwierciedlał się obraz społeczny i polityczny kraju (najbardziej wyrazistym przykładem jest literatura mesjanistyczna w romantyzmie). Tendencję tę utrzymuje Barańczak, w którego twórczości pojawia się satyrycznie przedstawiony obraz peerelowskiej Polski: autor odmalowuje obraz życia codziennego w peerelowskiej Polsce. Swoje miejsce w poezji tego twórcy znajdują również wydarzenia społeczne i polityczne.

Stanisław Barańczak to nie tylko poeta, ale także tłumacz i uniwersytecki profesor. Na początku lat osiemdziesiątych wyjechał do Stanów Zjednoczonych pracować naukowo, jednakże jego powrót do kraju okazał się niemożliwy z powodu wprowadzenia przez socjalistyczną władzę stanu wojennego. Wiersz „Garden party” został napisany na emigracji. Motto wiersza: „Pomarańcza, jak widzę, z Malty – wyśmienita!”, jest zaczerpnięta z Norwidowskiego utworu pt.: „Ostatni despotyzm.” Barańczak nawiązuje tu do nadmiernego przywiązania Polaków do obcych tradycji i krytykuje popularną tendencję do zapożyczania zwyczajów innych narodów. Tendencja ta zostaje wykpiona również poprzez wskazanie na popularne zapożyczenie słówek angielskich: tytułowe „garden party” czy występujące w  wierszu „potato chips”.

Forma wiersza sprawia, że jest on dynamiczny. Występują w nim rymy żeńskie, parzyste, niedokładne: „Banaczek – znaczy – przyjechali – Sally”. Utwór „Garden party” jest utrzymany w konwencji luźnej konwersacji. Bohaterowie liryczni, znajdujący się w Ameryce, rozmawiają na temat Polski. Ich wiedza na temat naszego kraju jest bardzo ograniczona – jak sami przyznają: „znam Polskę, widziałem dwa filmy z Papieżem”. W toku rozmowy zostają poruszone ważne kwestie, takie jak: problem cenzury, polityczne demonstracje czy poziom szkolnictwa powszechnego. Troskę o Polskę wyraża niedbale rzucone pytanie: „Co porabia Wa..., no, ten z wąsami, zna go pan osobiście?” – jednak jeden z bohaterów lirycznych nie czekając na odpowiedź, porusza od razu inne – bardziej dla niego interesujące – kwestie.

Barańczak uwrażliwia Polaków na sposób, w jaki Polska jest postrzegana za Oceanem. Pragnie również zwrócić uwagę, że obowiązkiem każdego jest troska o pozytywny obraz naszego kraju za granicą czy – choćby – troska o wiedzę o nim, jednoznaczną z zainteresowaniem sprawami kraju i aktywnym zaangażowaniem w życie polityczne i społeczne. Jest to obowiązkiem każdego człowieka, który nazywa się Polakiem lub przyjacielem Polski. Wiedza o Polsce z filmów, nie upoważnia zaś do tego.