Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Kto jest dla mnie autorytetem i co wnosi w moje życie? Wypracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Posiadanie własnych autorytetów w sposób dostateczny określa, jakim człowiekiem jesteśmy. Autorytetami są zazwyczaj ludzie, o których dużo się słyszało, którzy zmieniali świat na lepsze swoimi pomysłami, czy czynami. Świat poznał wielu z nich. Byli to między innymi księżna Diana, Matka Teresa z Kalkuty, papież Jan Paweł II. Dla mnie spośród tych postaci autorytetem od zawsze był Jan Paweł II. Ale, aby mieć autorytet, nie trzeba sięgać daleko. 

Dlaczego wybrałam Jana Pawła II? Uważam go za postać niezłomną i piękną w sensie duchowym. Żył w trudnych czasach, przeżył holocaust, I i II wojnę światową, okupację Polski, komunizm. Stracił wielu przyjaciół i rodzinę. Pomimo to nigdy nie wyparł się wiary chrystusowej oraz zasady miłości do bliźniego. Nigdy nie nienawidził, chociaż mogłaby to być normalna reakcja na otaczające go okrucieństwo oraz zło. 

W latach powojennych, jeszcze za czasów komunizmu, księża poddawani byli inwigilacji Służb Bezpieczeństwa. Bycie w stanie święceń kapłańskim groziło śmiercią, bo sam Kościół katolicki był prześladowany. Pomimo to, Karol Wojtyła postanowił obrać taką, a nie inną ścieżkę. Imponuje mi jego wytrwałość, a szczególnie to, w jaki sposób przemawiał do ludzi. Jego słów słuchali wszyscy z zapartym tchem. Dla całego kraju był w czasach ucisku i represji jedyną otuchą oraz nadzieją. Wierzono, że obrany na Stolicę Apostolską Wojtyła pomoże Polsce.

Był człowiekiem inteligentnym, bystrym i mądrym. To ewenement, że kochali go wszyscy. To jego postawa przyczyniła się do obalenia Żelaznej Kurtyny, a przy tym do upadku komunizmu w Polsce, jak i w całej Europie. Przemawiał słowami miłości i dobroci. Zawsze twardo sprzeciwiał się łamaniu praw człowieka na całym świecie. Odbywał podróże do najodleglejszych i najniebezpieczniejszych zakątków. Był w krajach, w których katolicyzm jest tępiony, a jedynym sposobem na rozmowę jest strzelanina. Głosił Słowo Boże wszędzie, gdzie się dało.

Podziwiam go za jego determinację i chęć zmieniania świata w miejsce lepsze dla pojedynczego człowieka. Sam został wielokrotnie doświadczony przez Boga i nigdy się od niego nie odwrócił. Pokazał, czym jest siła miłosierdzia, wybaczając swojemu niedoszłemu zabójcy Ali Agce. Nie odpoczywał, nawet kiedy był chory. Uparcie do końca pełnił posługę kapłańską.

1 maja 2011 roku został beatyfikowany na błogosławionego Jana Pawła II, co wydaje mi się ukoronowaniem całego jego życia i wszystkich dokonań. Karol Wojtyła od zawsze był dla mnie postacią nienaruszalną, monumentalną. Uważam, że to najwyższy autorytet moralny w ogóle na całym świecie. Nie było i prawdopodobnie nie będzie już tak wspaniałego człowieka, którego głos jednał wszystkich ludzi, a słowa łagodziły konflikty wrogo nastawionego świata.

Sądzę, że Jan Paweł jest autorytetem dla wielu. Mnie nauczył uporu i walki o marzenia. Nauczył mnie także, że nigdy nie wolno się poddawać i że trzeba wymagać od siebie, nawet, gdyby inni od nas nie wymagali. Pięknie mówił o miłości, prawdzie, dobru. Był mądry, a mądrość swoją przekładał na czyny. Chciałabym być chociaż w części podobna do niego. Zawładnął sercami ludzi na całym świecie. Ocieplił też wizerunek dotąd skostniałego Kościoła.

Moim zdaniem Jan Paweł II to człowiek nie do podrobienia. Zrobił dla świata tyle, ile nie potrafiło wielu polityków, królów, władców. Zjednał sobie ludzi nie terrorem, ale ciepłym, wrażliwym sercem czułym na potrzeby innych oraz widzącym krzywdę słabszych i cierpiących.

Podobne wypracowania