Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Koniec świata - jak wyobrażasz sobie koniec świata? Opis

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Motyw końca świata jest często wykorzystywany w wielu filmach, obrazach czy utworach literackich. Większość osób opiera się na wizji Biblijnej, przedstawionej w zapisie widzeń świętego Jana, która niezwykle bogata w symbole i przekazy niejednokrotnie niejasne dla współczesnego odbiorcy. Powoduje to, że każdy człowiek ma własną wizję tego wydarzenia, niejednokrotnie nieco odmienną od tej przedstawionej w Nowym Testamencie.

Także i ja postrzegam koniec świata na swój własny sposób. Wiem, że będzie to dzień wybrany przez Boga, którego nikt nie będzie się spodziewał oraz że poprzedzą go liczne znaki. W moim wyobrażeniu zostaną one zbagatelizowane przez ludzkość, która nie przejmie się kolejną powodzią, klęską żywiołową bądź wojną zwaśnionych narodów.

W mojej wyobraźni dzień ten będzie wyglądał jak każdy inny, wstanę rano i zacznę wykonywać swoje obowiązki, do końca nie zdając sobie sprawy z nadchodzących wydarzeń. Nagle nadejdą po kolei kataklizmy.

Później – wyobrażam sobie – niebiosa się otworzą i rozpocznie się Sąd Ostateczny. Każdy z ludzi zostanie rozliczony ze wszystkich swoich uczynków, także ja. Wydaje mi się, że wybuchnie panika, ludzie nie będą zdawać sobie sprawy z tego, co się dzieje. W mojej wyobraźni rysuje się obraz sparaliżowanych miast i ludzi bezbronnych, pozbawionych kontaktu z innymi, ponieważ przestanie działać elektryczność.

Wydaje mi się, że w tej sytuacji spokój zachowają jedynie ludzie naprawdę głębokiej wiary. To dla nich to wydarzenie będzie prawdziwą radością, a nie sceną z filmu katastroficznego. Będzie ono dla nich początkiem nowego etapu, życia po śmierci, do które wszak dążyli, nie zaś końcem – jak dla ludzie niewierzących.

Następnie powinno się pojawić 7 plag, które zaatakują ludzi niegodnych na to, aby znaleźć się w domu Pana. W mojej głowie rysuje się katastroficzna wizja zagłady miast, które są symbolem odejścia od prawdziwych cnót i wiary, symbolem zepsucia i tego, co najgorsze we współczesnym świecie.

Sąd ostateczny powinien odbywać się nieco mimochodem. To właśnie podczas wcześniejszych wydarzeń przepadną na zawsze ci, którzy wyparli się Boga i postępowali grzesznie, dając przykład swoją postawą, jak nie powinno się żyć. Następnie nastąpi dla wszystkich chwila ogromnej radości, spowodowana Objawieniem i tym, że oto nastanie czas Królestwa Bożego, a ludzie będą mieli okazję przebywać z Panem.

Oczywiście to wyobrażenie to tylko moja wizja, na którą ogromny wpływ miały różnorodne dzieła literackie i filmowe. Wydaje mi się jednak, że prawdziwy obraz końca jest niedostępny dla ludzi aż do czasów rozstrzygnięcia.

Podobne wypracowania