Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Napisz opowiadanie ukazujące dalsze losy Barabasza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Są takie wydarzenia w życiu człowieka, które zmieniają go na zawsze. Tamtego dnia, kiedy na Krzyżu zawisł człowiek, o którym mówiono, że jest synem Bożym, a on sam został uwolniony, coś w nim pękło. Nie potrafił pojąć, dlaczego lud wybrał na ułaskawienie jego, wielokrotnego przestępcę, a zesłał na śmierć niewinnego Chrystusa. Widząc jak łatwo jest manipulować ludźmi, poczuł po raz pierwszy nieznane mu dotychczas uczucie. Był to przejmujący wstyd. Barabasz szczerze się wstydził za nich, takich słabych i podatnych na manipulację, żenowała go również jego własne zachowanie. W czym on był lepszy? Był słaby i godny litości jak oni, dał się zwieść i popełnić wszystkie zbrodnie, o które był oskarżony, bo nie potrafił przeciwstawić się własnej słabości.

Barabasz nie miał gdzie wracać. Nie był to uczciwy człowiek posiadający żonę i dzieci, które wiernie czekałyby aż wyjdzie z więzienia. Mimo, że tłum to jego postanowił uwolnić, odczuwał nadal niechęć, którą do niego żywili. Nie mając innego wyjścia Barabasz postanowił ruszyć przed siebie.

Jak każdy człowiek potrzebował pieniędzy na życie. Najłatwiejszy sposób, jaki znał była to kradzież, kilka sprawnych ruchów i o to przydrożny handlarz został pozbawiony dziennego zarobku, Barabasz za to zyskał niezbędne fundusze do dalszej wędrówki. Już miał się oddalić, ze swoim łupem, gdy nagle przed oczami pokazała mu się pełna smutku twarz Chrystusa. Nie wiedząc sam, czemu zawrócił. Podszedł do handlarza i przepraszając go oddał mu pieniądze. Zdumienie mężczyzny było ogromne, zaproponował on Barabaszowi, że może mu dać pracę, jednakże będzie ona bardzo ciężka. Mimo to zbrodniarz przyjął ją.

Od tego czasu miał zostać tragarzem. Codziennie, nie bacząc na niedogodności zmuszany był do noszenia ciężkich toreb, pełnych towarów na handel. Po całym dniu ciężkiej pracy, wracał do skromnie urządzonej chaty, którą udało mu się zakupić. Pracując miał okazję obserwować niecodzienne zajścia.

Oto uczniowie tego, który zawisł na krzyżu głosili wszem i wobec, że ich Pan zmartwychwstał, a dobre uczynki w niego wierzących zostaną wynagrodzone życiem wiecznym.

Bohater, nie przykładał zbyt wielkiej wagi to tych słów, wszak niejednokrotnie miał okazję wysłuchiwać podobnych nagabywań, nauczył się, więc je puszczać mimo uszu. Jednak pewnego dnia, wsłuchał się w słowa kierowane do tłumu. Poczuł, że coś się w nim zmienia, zapragnął przyjąć chrzest i wieść życie zgodne z nauką, tego, dzięki któremu odzyskał wolność.

Barabasz wracał szczęśliwy do domu. Przyjął chrzest i czuł się czysty. Od tego czasu wiódł uczciwe życie i zmarł we śnie, trzymając w ręku własnoręcznie wystrugany krzyż.

Podobne wypracowania