Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Motyw brzydoty w literaturze różnych epok - rozwiń temat

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Ludzkość od zawsze dążyła do piękna. Harmonia, idealne proporcje, bądź też nieregularność i fantazja były kanonami, które określały ideał kobiecej lub męskiej urody, stanowiły wyznaczniki dla budowy domów i zamków, wpływały na gusta i kazały się na nich wzorować. Jednak historia pokazuje, że zawsze znajdą się buntownicy, którzy będą starali się obalić dotychczasowe reguły i pokazać, że nie tylko kanon ma rację bytu.

Historia piękna i brzydoty to nieustanne pasmo przeplatających się tendencji i kontrastów na polu literatury i sztuki. Malarstwo dosadniej przedstawia te spory, jednak literatura nie pozostaje daleko w tyle. Istnieje szereg przykładów ukazujących te kontrastujące trendy.

Średniowiecze (podobnie, jak większość epok) utożsamiało brzydotę ze złem, dlatego wszelkie postaci diabłów i demonów ukazane są jako odrażające. Także śmierć, która w samej swojej istocie przerażała ludzi, otrzymuje w średniowieczu przerażający wygląd.  Przedstawiana jest albo jako kościotrup trzymający w dłoni kosę lub też jako ciało rozkładającej się kobiety odzianej w łachmany.

Z takim odrażającym obrazem zetknąć się możemy w „Rozmowie Mistrza Polikarpa ze Śmiercią”. Kostucha najpierw przedstawiona jest jako rozkładające się ciało, później natomiast przyjmuje formę szkieletu. Niekwestionowana brzydota tego obrazu neutralizowana jest nieco poprzez jej komizm. Śmierć wytyka ponadto przywary różnych grup społecznych co wskazuje na brzydotę moralną duchowieństwa, szlachty itd.

Barok był epoką sprzeczności. Z jednej strony pragnął oddawać cześć Bogu, z drugiej nie potrafił opierać się pokusom ziemskiego życia. Autorem, który odnosił się do motywów związanych z przemijaniem i brzydotą był Andrzej Morsztyn. W sonecie „Do trupa” mamy porównanie zakochanego człowieka do osoby zmarłej. Twarz pozbawiona rumieńców, płonące świece i zimne ciało z pewnością nie są elementami, które nazwać by można pięknymi.

Także Wacław Potocki chcąc zaznaczyć nikłość i marność istnienia człowieczego napisał wiersz pt. „Człowiek”, w którym określa go bardzo niechlubnymi przymiotnikami. Głowę porównuje do garnka pełnego błota, a brzuch do beczki pełnej nieczystości. Ten odpychający obraz postaci ludzkiej miał uświadomić czytelnikom, że nie życie na ziemi i dogadzanie ciału jest najważniejsze, gdyż w wiecznej wędrówce zostawimy je na ziemi. Dbać natomiast należy o swoją duszę i starać się być moralnym oraz prawym.

Charles Baudelaire był jednym z poetów, którzy nie bali się podejmować tematów, które inni omijali szerokim łukiem. Do tych kwestii należała także brzydota, która stanowiła wielką fascynację mistrza z Paryża. Najdobitniejszym na to przykładem jest słynny wiersz pt. „Padlina”. Ukazuje on spacer podmiotu lirycznego i jego ukochanej oraz niecodzienne zdarzenie w jego trakcie. Oto bowiem para napotyka rozkładające się zwłoki, które są obsiadane przez roje much i w których roi się mnóstwo larw i robaków.

Naturalistycznie przedstawiony obraz naturalnego procesu z jednej strony traktowany jest przez podmiot jako okrucieństwo natury, która z jego ukochaną postąpi w sposób identyczny, jednak zdaje sobie sprawę, że natura nie jest istotą żywą, a procesów przez nią dokonywanych nie można oceniać w kategoriach: łagodność – okrucieństwo.

Motyw brzydoty ukazany jest także w powieści Emila Zoli pt. „Nana”. Książka opowiada o losach paryskiej kobiety, która ze zwykłej prostytutki przemienia się w elegancką kurtyzanę, o względy której walczy cały Paryż. Nana jest młoda, piękna i bez wyrzutów sumienia wykorzystuje zakochanych w niej mężczyzn do zdobycia coraz wyższej pozycji oraz coraz większej ilości pieniędzy.

Niestety, losy pięknej damy do towarzystwa kończą się tragicznie, ponieważ zamiast urodziwej diwy pod koniec powieści widzimy odrażającą, pokrytą strupami i nieprzypominającą już człowieka postać. Nana bowiem zachorowała na ospę i wskutek powikłań zmarła w strasznych męczarniach.

Dzięki osobie Nany Emil Zola chciał pokazać, jak niszczącym i zaślepiającym uczuciem może być pożądanie i jak wiele ludzie zdolni są poświęcić, aby zdobyć pożądaną kobietę. Jest także „Nana” powieścią o nietrwałej i przemijającej sile urody. Piękna kobieta, która dzięki swoim wdziękom otrzymywała wszystko, co tylko sobie zamarzyła, w jednej chwili straciła wszystko, gdyż stała się odpychającą, chorą kobietą, której nikt nie chciał dotknąć.

O dysonansie miedzy pięknem a brzydotą opowiada także powieść Oscara Wilde’a pt. „Portret Doriana Graya”. Jest to historia młodzieńca wyjątkowej urody, który pod wpływem filozofii życiowej Lorda Henry’ego z niewinnego chłopca przemienia się w wyrachowanego, okrutnego nikczemnika. Wszelkie winy i grzechy, a także przeżyte lata nie odbijają się jednak na postaci chłopca (wygląda on nieustannie na dziewiętnaście lat), ale na portrecie, który został namalowany przez zafascynowanego urodą chłopca Basila Hallwarda.

Dorian pewny swoich talentów towarzyskich, wrażenia, jakie robi na kobietach oraz nieprzeciętnej urody, popełnia coraz więcej występków, jednak pewnego razu kropla przepełnia czarę. Zrozpaczony Dorian uświadamiając sobie, że nie jest w stanie stać się już dobrym człowiekiem, wbija sztylet w obraz, na którym odbijały się wszystkie znaki czasu. W tym momencie sam bohater pada martwy i to na nim widnieją ślady upływu czasu oraz rozlicznych podłości. Portret jak gdyby nigdy nic przedstawia niewinnego chłopca, jakim był w wieku dziewiętnastu lat.

Powieść daje czytelnikowi pod rozwagę, co tak naprawdę ważne jest w życiu. Tytułowy Dorian kierował się tylko dobrem własnym, na pierwszym miejscu stawiając swoją urodę i za jej pomocą zdobywając serca niewinnych dziewcząt. Pozornie, wszystkie postępki uchodziły mu na sucho, jednak Wilde ostrzega, że każda zbrodnia pozostawia po sobie ślad – w tym wypadku była to potworniejąca symboliczna postać na portrecie.

Nie można zapomnieć także o Stanisławie Grochowiaku, jednym z najważniejszych turpistów w historii polskiej literatury. Jego wiersze przesycone były elementami, które posiadały jednoznaczne nacechowanie negatywne. Były to: śmierć, ułomność, brzydota, kalectwo, fizjologia. Swój manifest poetycki przedstawił Grochowiak w wierszu „Czyści”, gdzie pojawiają się znamienne słowa: „Wolę brzydotę / Jest bliżej krwiobiegu”.

Poetyka Grochowiaka była wyrazem sprzeciwu wobec tradycyjnie pojmowanej estetyki, która zakładała harmonię, wartości pozytywne oraz antyczne kanony. Idealizm okazywał się dla niego zbyt sztuczny wobec oglądu rzeczywistego świata, w którym dominowało okrucieństwo, śmierć i dekadencja.

W podobnym klimacie pozostawali tzw. „poeci wyklęci”, czyli ci, którzy swoim życiem i twórczością łamali wszelkie bariery przyzwoitości, kanonów dotychczas ustanowionych oraz reguł panujących na polu sztuki. Ich życie obfitowało w skandale obyczajowe, a oni sami nic nie robili sobie z fali krytyk pod ich adresem, która płynęła z ust przyzwoitych i konserwatywnych recenzentów.

Jednym z tego rodzaju poetów był Rafał Wojaczek, który w swojej poezji niejednokrotnie umieszczał motywy nawiązujące do turpizmu. Fizjologia, śmierć, brutalność to elementy stale pojawiające się w wierszach mikołowskiego poety. Używał on ponadto przekleństw, by wzmocnić ekspresję wypowiedzi, skupiał się głównie na tematyce cielesnej.

Brzydota, wbrew pozorom nie jest mniej popularna, niż wielokrotnie opiewane piękno. Nie należy zapominać, że bez pierwszej wartości, ta druga nie miałaby racji bytu, są więc one nierozdzielne i warunkują siebie nawzajem. Historia literatury pokazuje, że zarówno piękno, jak i brzydota cieszyły się równym zainteresowaniem artystów, a powyższe przykłady to tylko mała garstka z tych, o których można by opowiedzieć.

Dodać do nich można między innymi „Ludzi bezdomnych” Stefana Żeromskiego, „Chłopów” Władysława Reymonta, czy wiersze Andrzeja Bursy.

Podobne wypracowania