Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Dzieje Edypa - opisz losy Edypa

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Edyp przyszedł na świat jako syn Jokasty i króla tebańskiego Lajosa. Rodzice niedługo cieszyli się z narodzin syna. Według przepowiedni Lajos miał bowiem zginąć z ręki własnego potomka. Dlatego też król nakazał porzucić dziecko w górach. Tam Edyp odnaleziony został przez  Polybosa - króla Koryntu, który wychował go jak syna. 

Jako dorosły mężczyzna bohater udał się do delfickiej wyroczni i poznał okrutna prawdę o losie, który go czeka. Według przepowiedni miał pozbawić życia swojego ojca i poślubić matkę. Taka przyszłość przeraziła Edypa, dlatego postanowił zrobić wszystko, by nie skrzywdzić najbliższych i samemu uniknąć takiego obrotu spraw. Będąc przekonanym, że jest synem Polybosa, za najlepsze rozwiązanie uznał opuszczenie z Koryntu, co miało ocalić życie rodzica. 

Podczas wędrówki w nieznane Edyp spotkał na swej drodze starca, z którym skonfliktował się, a różnicę zdań rozwiązał siłą i zabił. Nie był świadomy że pierwsza część przepowiedni właśnie się spełniła i uśmierconym wędrowcem był Lajos.

Bohater trafił do Teb w czasie, gdy mieszkańcy nękani byli przez potwora. Sfinks - skrzydlaty lew z ogonem węża i głową kobiety - był karą zesłaną przez Herę na Lajosa. Edyp spotkał bestię w pobliżu miasta i musiał tak jak inni przechodnie, rozwiązać zagadkę: jakie stworzenie chodzić może na czterech nogach, na dwóch lub trzech i jest najsłabsze, kiedy ma ich najwięcej. Mężczyzna uniknął pożarcia, bo odgadł, że chodzi o człowieka, a Sfinks skoczył ze skały, na której siedział. 

Edyp w nagrodę za uwolnienie miasta od stwora otrzymał rękę królowej Jokasty. I tak druga część przepowiedni się wypełniła, ponieważ poślubił własną matkę i dał jej czworo dzieci. Teby nawiedziła zaraza. Wyrocznia orzekła, że skończy się dopiero, gdy morderca poprzedniego władcy poniesie karę. Edyp nakazał więc poszukiwania zbrodniarza. Podejrzenia władcy, że to on jest winien śmierci Lajosa, potwierdziły się, kiedy dotarła do niego wiadomość, że nie jest synem króla Koryntu. 

Uświadamiając sobie straszną prawdę, że uciekając przed przeznaczeniem, cały czas zmierzał ku niemu, zrozpaczony Edyp wyłupił sobie oczy i skazał się na wygnanie, trafił do Attyki, gdzie dopełnił żywota. Według Sofoklesa („Edyp w Kolonie”) Edyp umarł pogodzony ze światem, fatum i z sobą, mając świadomość tego, że pomimo wszystkich trosk, odchodzi jako człowiek spokojny. 

Podobne wypracowania