Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jeden dzień z Anią Shirley - opowiadanie na podstawie książki Lucy Maud Montgomery

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

W ten wyjątkowo słoneczny dzień postanowiłam wyłączyć komputer i zostawić telefon komórkowy w domu. Nie chciałem kolejnego dnia zmarnować na czatowanie z bardziej lub mniej znajomymi ludźmi ani na wysyłanie wiadomości sms do koleżanek. Postanowiłam wybrać się na wycieczkę do lasu, pooddychać świeżym powietrzem oraz poprzyglądać się barwnej o tej porze roku przyrodzie.

Kiedy wędrowałam pośród bujnej zieleni, wesoło podśpiewując sobie lub cichutko nucąc ulubione piosenki, przeskakując przez strumyki i zwalone kłody drzew, dotarłam do polanki. Zachwycona spojrzałam na nią i postanowiłam odpocząć chwilę. Gdy zaczęłam rozkładać koc, zobaczyłam, że na skraju polany leży jakaś dziewczynka i zawzięcie pisze coś w zeszycie. Miała rude włosy i pełno piegów na twarzy.

Gdy podeszłam do niej, zrozumiałam, skąd znam tą dziewczynkę. Nie myliłam się! To była Ania – główna bohaterka powieści Lucy Maud Montgomery. Czyżby istniała naprawdę, zawieszona w czasie i przestrzeni? A może to miejsce wcale rzeczywiście nie istnieje? Jednak przestałam szybko się tym zamartwiać – razem z Anią pobiegłyśmy zwiedzać jej ukochane Zielone Wzgórze. Ania pokazała mi każdy zakątek, swoje ukochane miejsca w ogrodzie oraz drzewa, na które lubiła się wspinać. Następnie zabrała mnie do domu i przedstawiła Maryli. Kiedy Ania pokazywała mi dom, bawialnię oraz swój pokój, Maryla przygotowała dla nas pyszny podwieczorek, na który była zaproszona też Diana Barry.

Po podwieczorku bawiłyśmy się w trójkę – Ania przyniosła lalki i inne rzeczy niezbędne do zabawy w dom. Jedna z nas była mamą, a dwie jej córkami, po czym zamieniałyśmy się rolami. Kiedy znudziło nam się gotowanie, pobiegłyśmy do szafy i przebierałyśmy się w różne suknie. Udawałyśmy, że jesteśmy czekającymi na księcia księżniczkami, wybierającymi się na bal. Kiedy zrobiło się późno, Ania z Dianą odprowadziły mnie na polankę, na której rano się spotkałyśmy. Chociaż umówiłyśmy się na jutro, nigdy już nie udało mi się trafić do tego wspaniałego miejsca. Dlatego ten letni, niepowtarzalny dzień pozostanie na zawsze w moich wspomnieniach, choć nadal nie jestem pewna, czy przypadkiem mi się nie przyśnił...

Podobne wypracowania