Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Wykorzystanie pojęcia „syzyfowa praca” w literaturze różnych epok - opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Motyw bezcelowego wysiłku, z jakim głównie kojarzymy mit o Syzyfie, znalazł odzwierciedlenie w wielu dziełach literackich. Trud, który jest podejmowany mimo świadomości przegranej, napędzał umysły literatów podsuwając im najczęściej postaci mężne i heroiczne.

Najbardziej znamiennym przykładem wykorzystania wątku Syzyfa w literaturze polskiej jest powieść Stefana Żeromskiego pt.: „Syzyfowe prace”. Już sam tytuł sugeruje odwołanie do mitu. Jednak w tym przypadku to nie główny bohater porównywany jest do Syzyfa, ale działania zaborców, którzy starają się zrusyfikować polską młodzież, a których wysiłki okazują się bezowocne. Akcji osadzona jest przede wszystkim w gimnazjum w Klerykowie, do którego uczęszcza główny bohater – Marcin Borowicz. Przechodzi on przemianę wewnętrzną, gdyż na początku staje się gorącym zwolennikiem rusyfikacji uczniów, jednak potem, w miarę dojrzewania, odkrywa własną tożsamość narodową i decyduje się optować za polskością.

Działania władz szkolnych porównywane są więc do nieskończonego wysiłku Syzyfa. Podobnie jak mityczny król Koryntu, który za każdym razem miał nadzieję, że jego wysiłki przyniosą zamierzony efekt, rosyjscy nauczyciele wierzyli, że uda im się w końcu nakłonić gimnazjalistów do rusofilstwa. Uczniowie, którzy początkowo dali się omamić owym wypaczeniom, zaczęli uświadamiać sobie wpływ rosyjskiej ideologii na ich umysły i powracać do opcji patriotycznej. Chcieli znać narodowe tradycje, prawdę o zaborcach i rzeczywistym przebiegu historii.

Wysiłki władz zaborczych poszły na marne. Mimo usilnych prób nie udało im się na stałe przekonać młodzieży (w tym Borowicza) do opowiedzenia się po stronie władzy zaborczej.

Stefan Żeromski często wykorzystywał motyw Syzyfa w swoich powieściach,  interesując się różnymi aspektami mitu. Kolejną odsłoną jego fascynacji postawą króla Koryntu była powieść pt.: „Ludzie bezdomni”. Tym razem to główny bohater porównywany jest do mitycznego skazańca. Doktor Tomasz Judym pomaga chorym w Warszawie, następnie w Cisach oraz na Śląsku, jednak zdaje sobie sprawę, iż nigdy nie będzie w stanie udzielić wsparcia wszystkim, którzy tego potrzebują. To przytłaczająca perspektywa. Mimo to Judym nie rezygnuje z niesienia pomocy ludziom i sumiennie wykonuje swoją pracę. Poświęca przy tym życie osobiste rezygnując z małżeństwa z ukochaną Joasią.

Główny bohater „Ludzi bezdomnych” podejmuje nierówną walkę z siłami wyższymi, które w tym wypadku utożsamiane są z chorobami. Tak samo jak Syzyf wie, że działając w pojedynkę nie będzie mógł sprostać obranej misji uleczenia wszystkich ludzi, jednak podejmuje tę nierówną walkę i pomaga na tyle, na ile jest w stanie.

Bardzo podobnie przedstawia się sytuacja doktora Rieux w „Dżumie” Alberta Camus. Także i tutaj główny bohater skazany jest na przegraną w walce z niszczącym żywiołem choroby, mimo to nie jest zdania, iż skoro nie można wygrać do końca, nie warto podejmować trudu. Rieux uważa, iż wartość stanowi sama wola podjęcia się niemożliwego. Wartym największego uznania jest fakt, iż ludzie stają w szranki z przeciwnikiem, który jest o wiele silniejszy i ma ogromną przewagę. Bohaterowie ci wiedzą, że są skazani na klęskę w ogólnym pojęciu tego słowa. Jednak każde ocalone, a zatem – wygrane, życie jest dla doktora Rieux nieocenionym sukcesem, tak samo jak każda kolejna próba wtoczenia głazu na szczyt góry stanowi manifestację woli działania i sprzeciw wobec osobistej kapitulacji.

Na kwestie buntu oraz stanowienia o sobie zwraca Albert Camus uwagę także w innym swoim dziele pt.: „Mit Syzyfa”. Poruszony zostaje tu problem absurdalności życia oraz bezowocnego działania. Camus zwraca uwagę na swoistość kary, jaka została nałożona na króla Koryntu. Do tej pory wszystko, co robił, miało jakiś cel: kradł ambrozję, by przedłużyć swoją młodość, uwięził Tanatosa, by uwolnić świat od śmierci, okłamał bogów, by nie musieć wracać do podziemi. Teraz kara godziła w jego najczulszy punkt – była bezużyteczna. Dla Camusa najstraszniejszym wydaje się fakt, iż Syzyf zmuszony został do bezcelowej, bezowocnej pracy, która nigdy nie miała się zakończyć.

Podobnie jest z życiem ludzkim - człowiek stara się osiągnąć to, co sobie zaplanował i ziścić marzenia, jednak wszystko i tak zależne jest od losu, który w najbardziej nieoczekiwanym momencie może spłatać nam figla. Często miotamy się i żądamy niemożliwego, jednak prawa natury są nieubłagane. Podobnie Syzyf chciał wyeliminować śmierć ze świata, jednak były to tylko mrzonki.

Camus zwraca szczególną uwagę na kwestię świadomości Syzyfa. Mianuje go zwycięzcą, kiedy uświadamia sobie, że Syzyf z własnej woli ponawia próby wtoczenia głazu. W tej sytuacji - nie jest już zależny od woli bogów, ale sam stanowi sobie  - dźwiganie kamienia staje się wyłącznie jego wyborem. Kluczową wartością jest dla Camusa świadomość, która pomaga zwyciężać moralnie nawet w beznadziejnych sytuacjach. Sukcesem nie jest wtedy dokończenie wyznaczonego działania, ale sposób, w jaki podchodzi się do konkretnej pracy. Dzięki takiemu podejściu Syzyf nie był już uzależniony od woli boskiej, lecz stał się zwierzchnikiem dla samego siebie. Świadomość pomogła zwyciężyć mu w walce z pozoru nie do wygrania.

Podobnie jest z ludzkim życiem - zdaje się mówić Camus. Jest ono pełne sprzeczności i absurdu, pełne bezowocnego trudu, gdyż wszystko i tak jest marnością. Świadomość wysiłku oraz celowa chęć podjęcia go być może nie sprawia, że nasza sytuacja się zmienia, ale zmienia się status naszego człowieczeństwa. A to stanowi dla pisarza największą wartość.

Jak mogliśmy zauważyć na powyższych przykładach, wysiłek syzyfowy jest traktowany raczej jako - mówiąc w kategoriach ogólnych - wartość pozytywna, stanowi przyczynek do stworzenia bohaterskich postaci literackich.

Podobne wypracowania