Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jan Twardowski „Trochę plotek o świętych” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Ksiądz Jan Twardowski w prosty sposób porusza w swej poezji skomplikowane relacje łączące człowieka z Bogiem. Największą zaleta poezji Twardowskiego wydaje się być jej dostępność, codzienność, brak patosu. Artysta sprowadza Boga i religię z powrotem na ziemię, czyni ją bliską człowiekowi. Tak właśnie dzieje się w wierszu „Trochę plotek o świętych”. Poeta przedstawia w nim świętych, jako zwykłych ludzi, takich jak my. Pisze o nich: 

„Święci - to także ludzie a nie żadne gąsienice dziwaczki 
nie rosną krzywo jak ogórki 
nie rodzą się ani za późno ani za wcześnie 
święci bo nie udają świętych 
na przystankach marznąc przestępują z nogi na nogę 
śpią czasem na jedno oko (…)”

Poeta sprowadza więc świętych z piedestałów i pobożnych obrazów z powrotem na ziemię, przypomina prostą prawdę, że każdy święty był kiedyś człowiekiem i borykał się z podobnymi problemami jak my. Każdy z nich miał także „ sympatyczne wady i niesympatyczne zalety”. Twardowski pisze także o tym, co oznacza być „świętym” w XX wieku- czasie wyjątkowo burzliwym i trudnym dla religii. Współcześni święci: 

„wierzą w miłość większą od przykazań
w to że są cierpienia ale nie ma nieszczęść
wolą klękać przed Bogiem niż płaszczyć się przed człowiekiem 
nie lubią deklamowanej prawdy 
ani klimatyzowanego sumienia 
nie przypuszczają żeby z jednej strony było wszystko
a z drugiej guzik z pętelką 
stale śpieszą się kochać
znajdują samotność oddalając się od siebie a nie od świata 
są tak bardzo obecni że ich nie widać (…)”

Dzięki prostocie wiersza Twardowskiego łatwiej jest uwierzyć, że świętym można być zawsze, tu i teraz. Poeta jawi się w wierszu nie jako ksiądz, ale jako człowiek i zwraca uwagę na wartości, które są ważne nie tylko dla ludzi wierzących: 

„nie mają i dlatego rozdają
tak słabi że przenoszą góry 
potrafią umierać i nie odchodzić
nie lękają się nowych czasów które przewracają
wszystko do góry nogami”

Poeta w mądry sposób odmitologizuje sylwetki świętych, które w religii są odczłowieczone, dalekie współczesnym ludziom. Pisze o nich, że:

„nie chcą być również umęczeni w słodki sposób
jak na nabożnych obrazkach 
niekiedy nie potrafią się modlić ale modlą się zawsze „

Podsumowując, Twardowski pragnie udowodnić jemu współczesnym, że można zostać świętym w XX wieku. Swoje rozważania poeta sprowadza do stwierdzenia, że wystarczy „bać się grzechu jak fotela z fałszywą sprężyną” i kochać świat wraz z całym jego dobrodziejstwem doceniając fakt, że jest on dziełem Boga.

Podobne wypracowania