Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Witold Gombrowicz „Ferdydurke” - czas i miejsce akcji utworu. Opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Bardzo trudno określić czas akcji w powieści Witolda Gombrowicza pt.: „Ferdydurke”. Nie jest on jednak najważniejszym elementem świata przedstawionego. Trzeba pamiętać, że książka Gombrowicza należy do gatunku literatury absurdu. Załamania czasoprzestrzenne są dla tego typu książek naturalne. Mamy tutaj do czynienia z tego typu zabiegiem.

W pierwszym rozdziale widzimy głównego bohatera – Józia – jako trzydziestoletniego pisarza rozmyślającego nad swoim życiem i nad tym, czego dokonał. Jednak już w drugim rozdziale jest to szesnastolatek chodzący do szkoły, który zostaje poddany procesowi „upupiania”. Przy tym narrator nie wspomina, aby miały być to jakiegokolwiek typu retrospekcje.

Wskazówki na temat czasu, w jakim trwa akcja książki, możemy odczytać jedynie dzięki symbolom. Jeżeli chodzi o dworek w Bolimowie, mamy tutaj widoczną konfrontację nowoczesności z tradycyjnością. Elementy nowoczesności wskazują na to, że akcja utworu może dziać się w czasach współczesnych autorowi (bohaterom znane są takie rzeczy jak groszek w puszce, radio, telefon). Właściwie nie można określić dokładnie, ile czasu minęło, odkąd poznaliśmy bohatera w jego warszawskim mieszkaniu. Upływ czasu nie jest ukazany.

Wiadomo, że jest to około roku 1937 (rok wydania „Ferdydurke”), o czym mówi sam Józio w pierwszym rozdziale: „We wtorek zbudziłem się o tej porze bezdusznej i nikłej, kiedy właściwie noc się już skończyła, a świt nie zdążył jeszcze zacząć się na dobre”. Mówi także, że jest autorem „Pamiętnika z okresu dojrzewania”, który został wydany w roku 1933 i że pracuje nad kolejną powieścią („Ferdydurke”), więc akcja powieści musiałaby być umiejscowiona pomiędzy rokiem 1933 a 1937. Choć bardzo dużą część książki zajmuje epizod o szkole, jego akcja przebiega w ciągu jednego dnia. Ponad tydzień Józio spędza na stancji u państwa Młodziaków, a na koniec przez dwa dni przebywa w domu rodziny ziemiańskiej – w Bolimowie.

Jeżeli chodzi o miejsce akcji, nie zmienia się ono zbyt często. W pierwszej kolejności jest to mieszkanie trzydziestoletniego Józia w Warszawie. Potem następuje nieoczekiwane przeniesienie do wcześniej wspomnianej szkoły: „- No Józiu, chodź, pójdziemy do szkoły. – Do jakiej szkoły?! – Do szkoły dyr. Piórkowskiego. Pierwszorzędny zakład naukowy. Są jeszcze miejsca wolne w szóstej klasie. Edukacja twoja – zaniedbana i trzeba przede wszystkim uzupełnić braki”.

Później Józio po raz kolejny, niemal przemocą, zostaje zmuszony do zmiany miejsca swojego pobytu: „Lecz wielki Zdrabniacz dopadł mię błyskawicznie w paru susach i złapał za kołnierz. – Do pensjonarki! – krzyknął. – Do pensjonarki! Do młodości! Do Młodziaków! Wsadzili mię w dorożkę i uwiózł do pensjonarki kłusem przez rojne ulice, pełne pojazdów, ludzi, śpiewu ptasząt”.

Ostatnim przystankiem Józia na drodze do dojrzałości, jest ziemiański dworek w Bolimowie. To miejsce przypomina soplicowską Arkadię. Czas ma tutaj drugorzędne znaczenie, najważniejsze są zachowane i pielęgnowane tradycje. Przywiązanie do tradycji ma jednak swoje wady, bo wszystko tam jest staroświeckie. Widoczny jest też podział na „panów i chamów”.

Powieść kończy się na wybuchu powstania chłopów. Józio ucieka i zabiera ze sobą Zosię. „Razem uciekliśmy przez pola w nieznaną dal i ona była jak porwana, a ja – jak porywający. Biegliśmy miedzą przez pola, dopóki nie zabrakło nam tchu”.

Czas i miejsce w powieści Witolda Gombrowicza pod tytułem „Ferdydurke” nie ma większego znaczenia, pokazują nam jedynie, na jakim etapie znajduje się niedojrzałość głównego bohatera.

Podobne wypracowania