Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Zbigniew Herbert „Tren Fortynbrasa” - interpretacja i analiza utworu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Tren Fortynbrasa” to wiersz Zbigniewa Herberta, zamieszczony w tomie „Studium przedmiotu”, wydanym w 1961 roku. Był to trzeci tom poezji, wydany przez niespełna czterdziestoletniego wtedy Herberta. „Tren Fortynbrasa”, jak wiele innych wierszy poety, nawiązuje do słynnych tekstów literackich z przeszłości – w tym wypadku chodzi o sztukę Wiliama Szekspira pt.: „Hamlet”. Akcja – o ile tak można powiedzieć, zaczyna się tam, gdzie dramat Szekspira się kończy. Podobny zabieg – intertekstualność – czyli odwoływanie się do innych tekstów z różnych kręgów kulturowych i budowanie na nich własnych utworów – Herbert stosował wielokrotnie, wystarczy wspomnieć słynny cykl utworów o panu Cogito.

Fortynbras jest królem Norwegii i wrogiem Hamleta. Kiedy wkracza do zamku Elsynor, widzi na schodach martwe ciało duńskiego księcia. Norweski władca wygrał, podporządkuje sobie Danię i będzie jej władcą. Wiersz jest pożegnaniem Fortynbrasa z pokonanym Hamletem. Fortynbras nie wypowiada się w tryumfującym tonie, rozumie powody, jakie kierowały zachowaniem duńskiego księcia, ale wyraźnie stwierdza, że tacy ludzie jak Hamlet nie nadają się do sprawowania władzy. Król musi być silny i zdecydowany, musi rządzić mocną ręką a nie zastanawiać się, dzielić włosa na czworo czy – nomen omen – hamletyzować.

Zabity książę nie nadawał się na króla:

„Nigdy nie mogłem myśleć o twoich dłoniach bez uśmiechu
i teraz kiedy leżą na kamieniu jak strącone gniazda
są tak samo bezbronne jak przedtem”.

- mówi Fortynbras do zmarłego. W słowach tych wyczuć można delikatną drwinę – Hamlet nie dość, że nie był zdecydowany, to jeszcze nie wyglądał jak silny mężczyzna. Miał drobne dłonie, nienawykłe do trzymania miecza. W oczach prawdziwego wojownika był bezbronny. O pewnej zniewieściałości duńskiego księcia może świadczyć to, że na nogach ma miękkie pantofle, co również zauważa Fortynbras. On pewnie nigdy by takich nie założył.
Mimo tych zastrzeżeń, norweski król obiecuje wyprawić Hamletowi żołnierski pogrzeb, w końcu to książę. Będą zapalone lonty, huk armatnich wystrzałów, defilada żołnierska, stukot podkutych butów na bruku i warkot werbli:

„jest to jedyny rytuał na jakim trochę się znam (…)
to będą moje manewry przed objęciem władzy
trzeba wziąć miasto za gardło i wstrząsnąć nim trochę”.

- mówi Fortynbras, zapowiadając rządy silnej ręki. Król musi wzbudzać posłuch i respekt a to najlepiej osiągnąć zdecydowanymi środkami, przemocą, nawet terrorem. Trzeba też zająć się bieżącymi sprawami, takimi jak projekt kanalizacji, dekret w sprawie prostytutek i żebraków oraz obmyślenie lepszego systemu więzień – wylicza Fortynbras. Po raz kolejny widać, że norweski władca to zwolennik silnej ręki i sprawny administrator, a Hamlet był marzycielem, bujającym w obłokach. Fortynbras nie potępia jednak Hamleta:

„Teraz masz spokój Hamlecie zrobiłeś co do ciebie
 należało i masz spokój Reszta nie jest milczeniem
ale należy do mnie wybrałeś część łatwiejszą efektowny
sztych lecz czymże jest śmierć bohaterska wobec wiecznego
czuwania z zimnym jabłkiem w dłoni na wysokim krześle
 z widokiem na mrowisko i tarczę zegara”.

Hamlet umarł bohatersko i tak zostanie zapamiętany, Fortynbras będzie rządził pewnie przez długie lata i przejdzie do historii jako silny władca, być może despota, jeden z wielu władców europejskich. Wiersz Herberta ma w tytule słowo tren, ale nie jest klasycznym trenem. Nie wychwala zalet zmarłego, jest raczej dyskursem z jego światopoglądem, próbą podsumowania życia zmarłego Hamleta. Utwór nie ma zwrotek ani rymów, autor nie dba też o znaki przestankowe. To monolog, potok słów podmiotu lirycznego, wypowiadanych nad ciałem Hamleta. 

Podobne wypracowania