Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Akcje dywersyjne - „Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego. Opis

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

W akcjach dywersyjnych Alek, Rudy i Zośka brali udział od końca 1942 roku, kiedy wstąpili w szeregi Grup Szturmowych.

Pierwsza z akcji odbyła się w Sylwestra 1942 roku, a brali w niej udział Rudy i Zośka. W kilku miejscach, m.in. koło Kraśnika, zostały podłożone pod torami ładunki wybuchowe, które wysadzono podczas przejazdu niemieckiego pociągu.

Kolejną ważną akcją była ewakuacja mieszkania przy ulicy Brackiej, w której dowodził Zośka, natomiast Alek i Rudy byli odpowiedzialni za ubezpieczanie. Gdy chłopcy znajdowali się w kamienicy, zjawiła się policja niemiecka. Doszło do strzelaniny, w której raniony został Rudy.

Najsłynniejszą akcją była Akcja pod Arsenałem. Miała na celu odbicie z rąk gestapo Rudego, który został schwytany przez Niemców razem z ojcem. Wszyscy czekali na znak, kiedy gestapo będzie przewozić Bytnarów ze swojej siedziby na Pawiak. Grupa przygotowała się bardzo dobrze, miejsce odbicia zaludnili uzbrojeni i gotowi do akcji chłopcy. Gdy karetka zbliżała się do ulicy Bielańskiej, doszło do strzelaniny między Zośką a policjantem, który zauważył, że chłopak ma broń, przez co kierowca zmienił trasę jazdy. Chłopcy zaatakowali samochód butelkami z benzyną. Doszło do ostrej wymiany strzałów między ukrywającymi się za filarami Arsenału chłopcami a oficerami gestapo, z której ci pierwsi wyszli zwycięsko i mogli uwolnić uwięzionych rannych, w tym Rudego. Gdy wszyscy oddalali się z miejsca walki, Alek został postrzelony w brzuch przez cywila. Ranny, rzucając granat w Niemców, utorował drogę kolegom.

Kolejne akcje odbyły się po śmierci Alka i Rudego, a brał w nich udział Zośka. Akcja w Celestynowie dotyczyła odbicia przewożonych pociągiem do Oświęcimia. Wszystko odbywało się w nocy. Mimo opóźnienia, akcja powiodła się. Pociąg został ostrzelany, a więźniowie uwolnieni i przetransportowani do Warszawy.

Akcja pod Czarnocinem nie była już tak udana. Oddział otrzymał rozkaz wysadzenia mostu, ale samochód, który miał brać udział w akcji zatrzymali Niemcy. Podczas strzelaniny zginęli jadący w nim chłopcy. Udało się wysadzić wtedy tylko część mostu.

Ostatnią z akcji dywersyjnych była ta dotycząca wysadzenia posterunków żandarmerii niemieckich. Oddział Zośki miał zająć się posterunkiem w Sieczychach. Zawadzki już kilka dni wcześniej wyznaczył ludziom stanowiska w pobliskich lasach. Przed samą akcją chłopcy ukryli się w wąwozie, z którego mogli obserwować posterunek. Grupa ruszyła o północy, gdy żandarmi spali. Granat rzucony do baraku wywołał panikę wśród śpiących w nim Niemców. Podczas natarcia na budynek Zośka-dowódca zginął zastrzelony, ale jego oddział rozgromił przeciwnika.

Podobne wypracowania