Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Guillaume Apollinaire „Małe auto” - interpretacja, analiza utworu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wiersz zatytułowany „Małe auto” wszedł w skład ostatniego tomu poetyckiego Guillaume’a Apollinaire’a o znamiennym tytule „Kaligramy”, wydanego w 1918 roku. Cykl składa się z utworów o charakterystycznej budowie, która swoim kształtem graficznym nawiązuje do treści wiersza, odzwierciedlając zarys określonego przedmiotu bądź osoby, a dzięki temu łączy w ramach jednego artefaktu sztukę poetycką i malarską. Ze względu na taką strategię chronologia kolejnych scen ulega zaburzeniu, tracąc znaczenie na rzecz waloru wizualnego, z czym wiąże się również rezygnacja z tradycyjnej interpunkcji.

Podmiot wiersza wypowiada się bezpośrednio, określając bardzo jednoznacznie sytuację liryczną, którą osadza w nieco ponad miesiąc od dnia wybuchu I wojny światowej: 31 sierpnia 1914. Wyraźnie wskazuje przy tym na samego siebie jako uczestnika opisywanych zdarzeń, określając jednocześnie czas akcji z niemal minutową precyzją:
            „Wyjechałem z Deanville trochę przez północą”.
Przedstawia również pozostałych bohaterów opisywanej historii w osobach przyjaciela, do którego należy tytułowe „małe auto”, oraz szofera:
            „Razem z jego szoferem było nas trzech”.
Dzięki tak rzeczowej precyzji w opisie sytuacji wypowiedź podmiotu lirycznego przybrała postać naśladującą mowę potoczną, co z kolei wzmacnia sugestywność wizji zobrazowanych przed czytelnikiem, który dzięki takiej stylizacji językowej może poczuć się jak rozmówca-słuchacz podmiotu lirycznego.

Już w początkowych wersach „ja” liryczne zawiera również refleksję, wokół jakiej zostanie osnuta cała wypowiedź:
            „Pożegnaliśmy całą epokę”.
Wyjeżdżając z małego miasta w stronę ogarniętego wojenną mobilizacją Paryża „małe auto” wywiozło więc bohaterów wiersza ze świata, w którym funkcjonowali do tej pory – pokoju, życia, normalności. Rozciągająca się przed nimi szosa jest drogą do nowej epoki, gdzie dawne wartości okażą się nieaktualne w obliczu budzącego się konfliktu; podmiot liryczny przedstawia jego widmo pod postacią metaforycznych „wściekłych olbrzymów” dźwigających się nad Europą, w ten sposób personifikując niejako swoje poczucie strachu wobec budzących grozę wydarzeń, jakie mają zawisnąć nad całym kontynentem. Ich sprzeczność z naturalnym biegiem rzeczy zostaje podkreślona w dalszej części wypowiedzi przez zrelacjonowanie niepokojącego poruszenia świata przyrody:
„Orły opuszczały swoje gniazda w oczekiwaniu na słońce (...)
            Psy naszczekiwały w kierunku granic”.

Budzi ono grozę potęgowaną widokiem świata mobilizującego się do zbrojnej apokalipsy, której zbliżanie się podmiot liryczny przeczuwa w przesuwających się obok szosy pociągach:
                „(...) gdzie przeznaczeni na śmierć
                Pozdrawiali raz jeszcze barwne życie”.

Noc spędzona w drodze okazała się dla podmiotu lirycznego ostatnim momentem przynależności do starego świata, w okolicach południa podróżni dotarli bowiem do Paryża oblepionego plakatami obwieszczającymi wojenną mobilizację, wkraczając tym samym całkowicie dotykalnie i niejako nieodwołalnie w rzeczywistość zasnutą już cieniem „wściekłych olbrzymów”. Tutaj trzej towarzysze musieli raz na zawsze zapomnieć o tym, jak wyglądało wcześniej ich życie, podmiot liryczny zauważa więc, że w metaforycznym sensie tytułowe „małe auto” spełniło rolę mitycznego promu, który przewoził ludzkie dusze przez Styks do krainy zmarłych, mówi bowiem o odbytej podróży:
            „O wyjeździe mroczny gdy konały nasze trzy latarnie”.

Apollinaire zawarł w tym utworze poczucie grozy i beznadziei, jakie towarzyszyło Europejczykom na progu wielkiego konfliktu, który miał wstrząsnąć granicami poszczególnych państw, ale przede wszystkim – świadomością i sumieniami mieszkańców Starego Kontynentu. Zbliżając się w jego stronę nie znali jeszcze rozmiarów czekającego ich kataklizmu, przeczuwając jedynie, że znany im dotychczas świat zostaje raz na zawsze zaprzepaszczony i  zastąpiony nowym, w którym orły próżno wyczekują słońca, to bowiem zostanie na wiele lat przesłonięte cieniem rzucanym przez „wściekłe olbrzymy”.

Podobne wypracowania