Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska „Najpiękniejszy sen” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska należy do najwybitniejszych polskich poetek. Debiutowała tomem zatytułowany „Niebieskie migdały” w 1922 roku. Jej twórcza aktywność przypadła więc przede wszystkim na czasy Dwudziestolecia międzywojennego. Pawlikowska- Jasnorzewska wiązana jest z poetyckim ugrupowaniem Skamander, choć jej twórczość wymyka się jednoznacznym klasyfikacjom. 

Wiersz „Najpiękniejszy sen” pochodzi z tomiku „Cisza leśna” , który poetka wydała w 1928 roku. W wierszach z tego okresu wyraźna jest fascynacja Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej kultem natury, spirytualizmem, okultyzmem i religią hinduską. Wiersz napisany jest w 1 os. l.poj. można więc założyć, że bohaterem lirycznym utworu jest sama poetka. Artystka opisuje poetycko swój sen, w którym „pływała w powietrzu jak w wodzie”. Sen konotuje skojarzenia z odmiennym stanem świadomości, z oderwaniem się lub ucieczką od rzeczywistości, od tego co „tu i teraz”. 

Motyw „pływania w powietrzu” , latania jest symbolem nieograniczonej niczym wolności, połączenia z naturą, przełamania odwiecznych, ludzkich barier. W swoim śnie poetka ucieka od nudnej, szarej rzeczywistości, od ludzi z którymi „Siedzi (…), piję czarną kawę,/omawiamy rzeczy nieciekawe,/wychwalamy jakąś panią okropną…”. Bohaterka ucieka przed mieszczański życiem wzbijając się w turkusowe niebo czyste jak diament. Z góry patrzy na przerażonych ludzi, którzy nie rozumieją jej stanu i boją się, że „porwał ją diabeł”. Wiersz prezentuje więc sytuację fantastyczną, która ma za zadanie mocno uwidaczniać przyziemność ludzi, ograniczenie ziemską perspektywą, ich niezrozumienie dla marzeń. 

Niektóre fragmenty wiersza wskazują na to, że można go traktować wręcz jako satyrę na współczesne poetce społeczeństwo: „bryły wiatru roztrącam jak fale,/zaśmiewając się z głupiej parafii”- pisze Pawlikowska. W niebie artystka przeżywa miłosne uniesienie z pilotem, który „Twarz ma słodką, brązową i świętą,/ascetyczną jak mnich z quattrocento,/szczęście moje pod Twym skrzydłem drzemie”. 

Figura snu w wierszu może oznaczać nieszablonowe życie uciekające od utartych, sztywnych, społecznych konwencji. Poetka śni, a więc usiłuje wyrwać się z ciasnego, zamkniętego kręgu społeczeństwa, w którym nie ma miejsca na prawdziwe uczucia, na wzloty i upadki. Wiersz traktować więc można jako metaforę życia niezrozumianego artysty. Niektóre wersy utworu, takie jak na przykład: „Z sercem twardym, unarzanym dumnie,/że tej sztuki nikt prócz mnie nie umie – /każdy patrzy, a nikt nie potrafi” nasuwają skojarzenie z balladą „Romantyczność” Adama Mickiewicza, w którym poeta dzieli ludzi na tych, którzy potrafią „patrzeć sercem” i tych, którzy patrzą na życie jedynie przez „szkiełko i oko”.

Podobne wypracowania