Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Leopold Staff „Pierwsza przechadzka” - interpretacja i analiza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Niezwykle ważny dla interpretacji tego wiersza jest kontekst historyczny. Utwór został napisany w roku 1946, a więc rok po zakończeniu II wojny światowej. Staff przeżył tę katastrofę i zmagał się z jej skutkami. Utwór ten jest wizją przyszłości powojennej, którą poeta snuje razem z żoną, ponieważ to jej dedykowany jest wiersz.

Dzieło zbudowane jest z ośmiu strof. Każda z nich posiada cztery wersy. Zauważamy rymy naprzemienne (abab), np. „przystanki - obwarzanki”, „ sklepy - ślepy”. Charakterystyczne dla utworu jest występowanie wielokropków. Podmiot liryczny nie wypowiada do końca swoich myśli. Być może chce, aby odgadł je czytelnik. Lub po prostu nie chce ich ujawnić. Od razu dostrzegamy tez liczne powtórzenia zdania „Będziemy znowu mieszkać w swoim domu”. Uważam, iż wielokrotne przywołanie tych słów podkreśla ich wagę, a także nadzieję osoby mówiącej na spełnienia swego marzenia.

Podmiot liryczny, jak sugeruje tytuł, znajduje się w sytuacji przechadzki po mieście. Spaceruje razem z żoną, obydwoje rozglądają się dokoła i snują refleksje. Otaczające ich widoki są bardzo przygnębiające, pełno zwalonych i zniszczonych domów, na ulicy rozsypany gruz. Mamy wrażenie, że wokół jest ciemno i szaro, dzień być może jest deszczowy. Jeszcze bardziej przygnębiające są opisywane przez podmiot liryczny postaci. Biedna kobieta sprzedaje obwarzanki, widocznie nie może inaczej zarabiać. Podobnie ślepy nędzarz, on oferuje ludziom grzebyki. Podmiot przywołuje też kalekich bohaterów, bez kończyn, którzy siedzą przed szpitalem. Domyślamy się, że miasto rozpoczyna swoje nowe życie po wojnie. Ludzie wyszli na ulice, by zarabiać lub cieszyć się wolnością. Nie można jednak o ogromnej tragedii, jaka ich spotkała. Wojnę widać nie tylko na ulicy i w budynkach, ale przede wszystkim w ludziach. Sam podmiot liryczny stwierdza : „ żyjemy, choć śmierć była bliska”. Ma więc świadomość, jak niewiele dzieliło jego i żonę od zagłady. Aby pocieszyć ją oraz siebie nieustannie opowiada o domu, w którym zamieszkają. Będzie to ich własny kąt, ze wspaniałymi schodami. Tam będą bezpieczni, spokojni, szczęśliwi. Uważam, że obraz domu może być odczytywany w dwojaki sposób. Z jednej strony to budynek, nowy dom, który małżeństwo zbuduje po wojnie, na polu, za miastem. Ale dom może oznaczać także ukochaną ojczyznę, nową, bo wolną…

Wiersz jest niezwykle przygnębiający, ale widać w nim echa optymizmu. Podmiot liryczny ma nadzieje, że w sklepach znowu pojawi się pieczywo i mleko, a on razem z żoną będzie mógł znowu spokojnie żyć.

Podobne wypracowania