Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Kartka z pamiętnika Balladyny - Juliusz Słowacki „Balladyna”

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

24 czerwca

Żałuję, że tak postąpiłam, że zabiłam moją jedyną i ukocha siostrę. Kierowała mną jakieś ślepe i chore uczucie, które nie chciało pozwolić, aby to Alina została żoną Kirkora i panią na zamku. 

Kiedy do naszej biednej chaty w lesie, gdy siedziałyśmy z mamą i siostrą, wszedł piękny dobrze ubrany młodzieniec, od razu wiedziałam, że musi być mój, że to moim przeznaczeniem jest go poślubić. Wszedł i spojrzał na nas i widziałam zachwyt w jego oczach. Zapragnęłam nagle nie tylko być z nim, ale i wyobraziłam sobie siebie jako bogatą, dostojną damę, która nosi piękne stroje i może wydawać polecenia służbie. Te ślub oznaczałby dla mnie wyjście z tego biednego życia, które wiodłyśmy.

Teraz już wiem, że przecież gdyby to Alina została władczynią na zamku, to na pewno nie zostawiłaby nas na pastwę losu, samych w lesie. Siostra miała dobre, współczujące serce i nigdy nie pozostawiłaby na pastwę losu swoich najbliższych. Ale wówczas myślałam bardzo egoistycznie, byłam zachłanna. Wolałam dzierżyć pełnię władzy, wejść na sam szczyt, niż patrzeć, jak siostra dostaje wszystko.

Kiedy mama wpadła na pomysł, aby Kirkor dostał rękę tej siostry, która pierwsza zbierze pełen dzban malin, ogarnęła mnie gorączka. Tak bardzo zależało mi na wygranej, że zachowywałam się jak w amoku. Nie mogłam skupić myśli ani wzroku na zbieraniu i dlatego przegrałam. Gdy zobaczyłam uśmiechniętą Alinę z dzbankiem wypełnionym po brzegi, nagle coś szatańskiego we mnie wstąpiło. Zamiast cieszyć się razem z siostrą, chwyciłam za nóż, zabiłam ją, a maliny wzięłam jako swoje. 

W tej chwili żałuję tego wszystkiego, tych wszystkich destrukcyjnych żądz, przez które potraktowałam moja siostrę jak rywalkę, którą w razie potrzeby można wyeliminować, przez które nie postępowałam czysto i honorowo. Jest mi bardzo wstyd tego pragnienia władzy, pieniędzy i wspaniałego męża, bo walcząc o nie, dokonałam najgorszego czynu, jakiego może dokonać człowiek – odebrałam pełnowartościowe życie i  to w dodatku własnej siostrze. To co zrobiłam odciśnie się piętnem na mojej duszy, już nigdy nie będę mogła zaznać zupełnego spokoju.

Alina zginęła z rąk siostry, którą kochała i nic już tego, na moje nieszczęście, nie cofnie. 

Podobne wypracowania