Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Czy dorośli mogą nauczyć się czegoś od dzieci? - rozprawka

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Światy ludzi dorosłych oraz dzieci bardzo mocno różnią się od siebie. Odwieczny porządek świata ustala, że dzieci uczą się od dorosłych. Czy jednak jest coś, czego dzieci mogłyby nauczyć swoich opiekunów, rodziców? Być może istnieje pewien mały pierwiastek dziecinności, który powinniśmy zachować, wkraczając w dorosłe życie? Czy dorośli mogą nauczyć się czegoś od dzieci?

Umysł dziecka w wielkim stopniu operuje za pomocą instynktów. Maluchom obca jest jakakolwiek fałszywość, są w pełni szczere, nie znają zakłamania. Sztuka „dyplomacji” jest im wpajana dopiero później - do pewnego momentu nie rozumieją kłamstwa, fałszu. Wszystko jest dla nich proste, nie istnieją skomplikowane rozwiązania. Nie myślą wiele o przyszłości - ich życie toczy się „tu i teraz”. Być może powinniśmy starać się zachować tę umiejętność, zanim zaczniemy nadmiernie martwić się o jutro. 

Przykładem dziecka, od którego dorośli mogliby bardzo wiele się nauczyć, jest bohater powieści Antoine’a de Saint-Exupry’ego - Mały Książę. Chłopiec ten jest personifikacją niewinności i prostolinijności, któremu świat dorosłych jawi się jako „bardzo śmieszny” a oni sami jako osoby zajęte czynnościami zupełnie pozbawionymi sensu. Mały Książę uczy nas dostrzegania piękna świata, a nie tylko jego wartości materialnej. Mówi również o przyjaźni, która zmienia nasze życie. Jego szczerość i całkowity brak wyrachowania to cechy, których każdy z nas powinien się nauczyć. 

Myślę, że dla pełnego obrazu należałoby wspomnieć również o książce „Władca Much” Williama Goldinga, w której niewielkie społeczeństwo dzieci (również rządzone przez dzieci) staje się stopniowo miejscem horroru i zbrodni. Wydaje mi się, że takie skłonności również leżą w naturze dzieci, które widzą świat tylko „czarno-biały”, a więc potrafią być bezwzględne i okrutne. W tym wypadku brakuje im owej dorosłej zdolności do dostrzegania subtelnych detali. 

Dzieci są szczere i prostolinijne, lecz potrafią być również bezlitosne. Uważam, że zadaniem dorosłych jest wykorzenienie ich negatywnych instynktów, lecz powinni także pielęgnować te pozytywne. Z całą pewnością mogliby się od dzieci nauczyć naiwnego i zachwyconego spojrzenia na świat, a także życia bez najmniejszej nawet odrobiny fałszu.

Podobne wypracowania