Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Goethe „Król Olch”, „Dusiołek” Bolesława Leśmiana - motyw grozy w utworach. Opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Groza pojawia się zawsze, gdy człowiek obcuje z nieznanym. Gdy budzą się demony nie z tego świata, tracimy pewność siebie, czujemy strach. Utwory literackie często nawiązują do takich wydarzeń. Przerażające zdarzenia nie tylko silnie oddziałują na czytelnika, ale także pozwalają pochylić się nad dręczącym człowieka od zawsze tematem śmierci i jej następstw.

„Król olch” J. W. Goethego należy do najwybitniejszych dzieł literatury światowej. Jako że wiersz ten doczekał się wielu tłumaczeń, posłużymy się w tej pracy przekładem Wisławy Szymborskiej, ponieważ zdaje się być on najbardziej rozpowszechnionym. Jest to opowieść o ojcu, który pędząc nocą przez las, trzyma w ramionach chorego syna. Dziecko trawione przez gorączkę dostrzega wśród ciemnych drzew postać króla olch. „Tam, ojcze, on, król olch, daje znak. / Ma płaszcz, koronę i biały tren.” Ojciec stara się uspokoić dziecko, tłumacząc mu zjawisko mgłą osiadłą między gałęziami. Nagle odzywa się tajemnicza postać i zaczyna wołać cierpiące dziecko. „Pójdź chłopcze, w las, w ten głuchy las! / Wesoło będzie płynąć czas.” Jeździec oczywiście znajduje kolejne wyjaśnienie- wiatr.

Groza w „Królu olch” budowana jest na wiele sposobów. Osadzenie wiersza w ciemnym lesie, wśród mgły i gęstych drzew, tworzy swoisty klimat. Dodatkowo syn i ojciec widzą różne rzeczy. Nie wiemy komu mamy zaufać, czy króla olch naprawdę nie ma, czy tylko rodzic pragnie uspokoić swoje dziecko. Łatwo sobie wyobrazić te dwie ludzkie istoty wśród nieprzebranej ciemności, pełnej złowrogich odgłosów i błysków. Wyjaśnienie racjonalne może być takie - syn ma przewidzenia w gorączce i dostrzega tajemniczą postać króla olch. Jednak to właśnie to, że nie otrzymujemy żadnych szczegółów na temat jego wyglądu, że patrzy on spośród ciemnych drzew, ta zagadkowość - ona w połączeniu z określonymi epitetami, najlepiej tworzy nastrój grozy.

Nieco inaczej sytuacja wygląda w „Dusiołku” Bolesława Leśmiana. Upalna pogoda zachęca podróżnika do odpoczynku na kępie mchu obok lasu. Nic nie przypomina ciemnego krajobrazu, w którym Goethe umieścił jeźdźca. Pojawia się jednak istota z zupełnie innego świata. Dusiołek, barwnie opisany przez poetę, atakuję Bajdałę. „Warkło, trzasło, spotniało! / Coć się stało, Bajdało? / Dmucha w wąsy ze zgrozy, jękiem złemu przeczy - / Słuchajta, wszystkie wierzby, jak chłop przez sen beczy!” - ta strofa opisuje walkę chłopa z nękającą go maszkarą. Jak widać mamy tutaj do czynienia z upostaciowioną grozą, ze strachem, który przybiera określoną formę. Krajobraz nie współgra z nim do tego stopnia jak w wierszu Goethego.

Obydwa utwory mają swoje źródła w wierzeniach ludowych, gdzie świat realny nieustannie przeplata się z fantastyką. W „Królu olch” lęk jest wszędzie, między drzewami, w ciemnościach. W „Dusiołku” nastrój ten nie jest tak wszechobejmujący, cały strach koncentruje się w potwornej postaci tytułowego stworzenia. Co prawda w wierszu niemieckiego poety także mamy do czynienia z uosobieniem lęku, ale nie ma skupienia tego zjawiska w jednym punkcie.

Podobne wypracowania