Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Esej o przyjaźni - przykładowy esej

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Arystoteles powiedział: „Przyjaciele to jedna dusza zamknięta w dwóch ciałach”. Ten, obok Platona i Sokratesa, jeden z trzech wielkich greckich filozofów uważał, że przyjaźń jest cnotą i że istnieje kilka jej rodzajów, z przyjaźnią idealną na czele.

Podobne, choć inaczej ujęte, podejście prezentuje psychologia, według której największe szanse na przyjaźń mają osoby zgodne genetycznie – czyli ta arystotelesowska jedna dusza w dwóch ciałach to w tej perspektywie nic innego, tylko podobne uwarunkowania psychiczne. Choć jednak nie do końca. Pogląd psychologiczny uznaje, że potencjalnie osobniki, które natura zbudowała wewnętrznie z podobnych cegiełek, będą najlepszymi kandydatami, by stworzyć trwałą relację, które można by nazwać przyjaźnią. Ale to wykluczałoby w takim razie możliwość przyjaźni osób najzupełniej różnych mentalnie i osobowościowo. Bardziej zasadnym było więc chyba stwierdzenie, że istnieje zestaw cech osób, które, aby dało się mówić o przyjaźni, powinny się w jakiś sposób pokrywać.

Kim tak naprawdę jest przyjaciel? Czy przyjaźń między ludźmi w ogóle istnieje? A jeśli tak, to czy można stworzyć szablon, według którego da się zmierzyć moc przyjaźni i wszystkie bez wyjątku cechy ją opisujące? Według mnie nie istniej miara przyjaźni, bo gdy dla jednego człowieka na przykład lojalność będzie cechą kardynalną, która jest bezwzględnie potrzebna, by nazwać kogoś przyjacielem, to dla kogoś innego najważniejszy będzie czas, który jest w stanie poświecić mu przyjaciel. Wielokrotnie w kontaktach z różnymi ludźmi uderzało mnie, jak bardzo odmienne mają oni spojrzenie na pewne sprawy i jak często ich podejście do życia było różne od mojego. Kto w takim razie postępuje właściwie – ja czy oni? Czy jest jedna recepta na udane życie, czy jest ich tyle, ilu jest ludzi? W takim razie każdy scenariusz i w życiu, i w przyjaźni jest dobry, o ile ludzie czerpią z tego satysfakcję wewnętrzną? Zdaje się, że właśnie tak to może wyglądać..

W „Opowieści dla przyjaciela” Halina Poświatowska pisała:

„Czy wszystko pozostanie tak samo, kiedy mnie już nie będzie? Czy książki odwykną od dotyku moich rąk, czy suknie zapomną o zapachu mojego ciała? A ludzie? Przez chwilę będą mówić o mnie, będą dziwić się mojej śmierci – zapomną. Nie łudźmy się, przyjacielu, ludzie pogrzebią nas w pamięci równie szybko, jak pogrzebią w ziemi nasze ciała. Nasz ból, nasza miłość, wszystkie nasze pragnienia odejdą razem z nami i nie zostanie po nich nawet puste miejsce. Na ziemi nie ma pustych miejsc”.

Zdawać by się mogło, że między innymi po to są przyjaciele, żeby pamiętali. Dopiero jednak weryfikacja dokonana przez czas służy potwierdzeniu lub zaprzeczeniu, zaś ocenić to może tylko ktoś inny, stojący z boku. Nie mamy możliwości sprawdzenia, czy przyjaciel zachowa pamięć o nas po naszej śmierci, ale to jest kwestia mniej istotna, bo właściwie są też teoretycznie inni ludzie, którzy mogą to robić – rodzina, oczywiście biorę pod uwagę sytuację optymalną, czyli posiadanie tejże. Ale i to nie gwarantuje, że pamięć o nas przetrwa wieki, bo z reguły w rodzinach, gdzie ludzie żyją swoim cichym życiem, nie zdarza się, by pamiętano o swoich dawno zmarłych przodkach, więc z upływem dziesięcioleci i tak pamięć o nas będzie stopniowo blednąć.

Co do przyjaźni – uważam, że o wiele bardziej pamięci pośmiertnej, której w końcu i tak nie doświadczymy, ważna jest pamięć codzienna. Tu jednak stajemy znowu przed dylematem, czy przyjaciel powinien bezwzględnie czuwać i, gdy zajdzie potrzeba, być przy nas czy raczej ustalić należy jakiś zdroworozsądkowy zakres takich interwencji? Jest to o tyle trudne, że wrażliwość ludzka jest u każdego inna. Jak zatem stwierdzić, kiedy przyjaciel zaniedbał nasze potrzeby, a kiedy nie? Tu znów mamy do czynienia z sytuacją, gdzie takie kwestie są bardzo relatywne.

Zajmując się tak delikatną materią, jaką jest przyjaźń, nie ma chyba do końca jasnych i prostych odpowiedzi. Okazuje się, że w tej kwestii mamy więcej pytań niż gotowych rozwiązań, przepisów i rad.

Podobne wypracowania