Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Antoni Czechow „Kapral Priszibiejew” - streszczenie utworu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Głównymi bohaterami opowiadania Antoniego Czechowa są: kapral Priszibiejew, sędzia pokoju, rewirowy Żygin, wójt Alpow, chłopi wiejscy

Akcja opowiadania „Kapral Priszibiejew” toczy się w sali sądowej podczas procesu przeciwko tytułowemu kapralowi. Jest on oskarżony o „znieważenie słowem i czynem rewirowego Żygina, wójta Alpowa, sołtysa Jefimowa, świadków Iwanowa i Gawryłowa oraz sześciu innych włościan”. Akcja rozpoczyna się w momencie odczytania zarzutów i rozpoczęcia mowy obronnej kaprala Priszibiejewa.

Priszibiejew oświadcza, że zdarzenie został przez oskarżycieli źle zinterpretowane i że to on, Priszibiejew, jest stroną poszkodowaną. Opowiada sędziemu całe zdarzenie, które miało miejsce trzeciego września.

Kapral przechadzał się tego dnia wraz z żoną, gdy zauważył zbiegowisko ludzi. Postanowił więc rozpędzić je, ponieważ nie mają oni prawa znajdować się tam w tak dużej grupie („Czy to w ustawach jest napisane, żeby ludzie stadami chodzili?”). Tutaj opowiadanie kaprala zostaje przerwane przez krzyki włościan, którzy skarżą się na jego zachowanie – od piętnastu lat kapral terroryzuje wioskę pod pretekstem „zaprowadzania porządku”: nadzoruje zachowanie sąsiadów, rozpędza wszelakie zgromadzenia, zakazuje świecenia wieczorami światła. Sędzia ucisza chłopów, tłumacząc, że jeszcze nie nadeszła kolej na ich zeznania.

Priszibiejew podejmuje przerwaną opowieść i tłumaczy, że choć nie jest urzędowo upoważniony do tego typu zachowania, poczuwa się on do odpowiedzialności, ponieważ jest byłym wojskowym, który służył w czasie wojny w sztabie w Warszawie. Po odbyciu służby został strażakiem, później woźnym w gimnazjum, więc zna wszystkie przepisy. Twierdzi, że chłopi powinni słuchać go dla własnego dobra.

W dalszej części opowiadania kaprala dowiadujemy się, że zbiegowisko, które rozpędził owego wrześniowego dnia spowodowane było odnalezieniem zwłok topielca. Priszibiejew poucza rewirowego Żygina o jego obowiązkach, lecz znajomość przepisów zdaje się niezupełnie kompletna, więc jego żądania budzą powszechną wesołość. Wykpiony kapral złości się i uderza wójta i rewirowego („Jeżeli durnia nie zbijesz, to grzech na twoją własną głowę spada”).

Sędzia próbuje wytłumaczyć kapralowi, że utrzymywanie porządku we wsi nie należy do jego obowiązków, lecz ten nie chce go słuchać. Nie rozumie ani reakcji obecnych (szepty i śmiechy), ani wyroku sądu, który skazuje go na miesiąc aresztu. Wychodząc z sądu widzi zbiegowisko ludzi, które odruchowo rozpędza, nie umiejąc przezwyciężyć starego nawyku.

Podobne wypracowania