Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Eliza Orzeszkowa „Gloria victis” - opracowanie noweli

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Gloria victis” to utwór Elizy Orzeszkowej, który należy do zbioru nowel o tym samym tytule.

Opowieść zawarta w dziele opowiedziana jest przez niezwykłego narratora. Las, który był miejscem opisanych wydarzeń relacjonuje ich przebieg wiatrowi, który po długiej nieobecności w tych stronach, ciekaw był tego, co zaszło.

Od tego personifikowanego świadka historii czytelnik dowiaduje się, że na poleskich terenach doszło do krwawej bitwy, w której zginęło wielu młodych ludzi. Jedynym śladem po tej wielkiej tragedii poświadczającym śmierć walecznych jest niewielki pagórek z wbitym weń krzyżem – zbiorowy grób. Okazuje się, że nikt już dziś nie pamięta o tym miejscu chwały i bohaterskiej postawy, a mogiła wrastająca coraz bardziej w las, odchodzi jako echo przeszłości.

Las przybliża szczegóły minionych wydarzeń., kiedy to zjawili się w nim młodzi powstańcy, którzy z nadzieją w sercach wierzyli w to, że zwyciężą, a przewodził im człowiek o nazwisku Romuald Traugutt. W postaci wodza wojacy mieli wzór mądrości, siły, odwagi i motywacji do walki. Najmłodszym powstańcem był Maryś Tartłowski, jeszcze niemal chłopiec. Drzewa znały młodzieńca, który przywędrował z daleka razem z siostrą Anielką, aby swym postępowaniem szerzyć ideały pracy u podstaw. Przyjacielem Marysia był Jagmin, rosły i krzepki chłopak. Między nim a Anielką rodziło się powoli uczucie. Obaj chłopcy czekali w gotowości na to, co miało nastąpić.

Walki do jakich doszło w lesie, były ciężkie, krwawe, ale Polacy dzielnie bronili się i odnosili drobne sukcesy. Maryś uratował życie ukochanemu przez wszystkich przywódcy. Tym większe miało to znaczenie, że chłopak wziął udział w powstaniu styczniowym, ponieważ nakazywał mu to patriotyczny obowiązek, ale był on zbyt wrażliwy i delikatny na wojnę. W przytoczonych rozmowach Marysia z Jagminem słychać troskę o los kraju, o życie po wyzwoleniu oraz zło, jakie niesie ze sobą każda wojna.

Ostateczna bitwa, do której zagrzewa wódz, ma być według jego słów podwaliną pod przyszłą niepodległość, a ich ofiara dać początek końca niewoli. Maryś trafiony w ramię, ginie razem z innymi rannymi, których agresor postanowił dobić. Walki się skończyły, a po walecznych powstańcach pozostała tylko mogiła, w którą zrozpaczona po stracie brata i Jagmina Aniela, wsadziła krzyż. Aniela była ostatnią osobą, która widziała mogiłę. Nikt później nie przybył oddać hołdu poległym. Dalekie echo niosło tylko przez lata słowa vae victis, czyli biada zwyciężonym. Wiatr, głęboko poruszony usłyszaną historią zmienił tę formułę na gloria victis, czyli chwała zwyciężonym.

Podobne wypracowania