Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

François Villon „Wielki testament” - François Villon jako poeta miłości i śmierci - opracowanie tematu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Piętnastowieczny poeta, François Villon, znany jest przede wszystkim jako autor poetyckiej autobiografii, czyli „Wielkiego testamentu”. Bohater-narrator raz jest pokornym grzesznikiem, innym razem - sarkastycznym sędzią rzeczywistości. Jak sam pisze, utwór powstał po opuszczeniu przez niego więzienia, przejawia się w nim gorycz, poczucie krzywdy i zmarnowanego czasu oraz radość z odzyskanej wolności i piękne wspomnienia miłości. Jest to obszerny utwór pełen kontrastów, w którym miłość przeplata się ze śmiercią, a śmiech ze łzami.

Już sam tytuł nasuwa skojarzenia ze śmiercią, testament to wyraz ostatniej woli umierającego. W tym kontekście to próba podsumowania swojego życia, ale też ocena czasów, w jakich to życie musiało się potoczyć. Pisząc „Wielki testament”, Villon miał trzydzieści lat, nie można powiedzieć, że był starym człowiekiem, nawet jak na średniowieczne realia (przypomnijmy, że Dante w „Boskiej komedii” pisze „w życia wędrówce na połowie czasu”, mając lat 35). A jednak ze słów narratora „Wielkiego testamentu” przebija ogromna nostalgia, uczucie zmarnowanej młodości i poczucie zbliżającej się śmierci. Bohater czuje upływ czasu, nieustannie wraca do motywu przemijania i nieuchronnej śmierci.

Śmierć pojawia się na kartach „Wielkiego testamentu” wielokrotnie. Poeta nieustannie powraca do myśli „memento mori”. Człowiek jest istotą śmiertelną, jego pobyt na tym świecie jest tylko chwilowy. Każda radość, ale też każda troska, ma swój koniec. Bywa, że dla biednego poety-włóczęgi ta myśl jest krzepiąca. Śmierć jako jedyna jest sprawiedliwa, tak samo okrutna dla wszystkich. Każdy musi pamiętać, że umrze, pod tym względem wszyscy są równi. Myśl tę wyrażano w średniowiecznych sztukach plastycznych, przedstawiając tzw. taniec śmierci („danse macabre”) - makabryczny taniec rozkładających się ciał z żywymi ludźmi. Należący do różnych stanów, bogaci i biedni, wszyscy muszą się pogrążyć w tym strasznym wirowaniu. Motyw ten służył ukazaniu nieuchronności śmierci, a także podkreśleniu marności tego świata. Wszystko, co jest materialne, a o co człowiek tak bardzo zabiega, ulega zniszczeniu, także jego ciało. Villon nawiązuje do motywu dance macabre, pisząc o równości wobec śmierci, ale chętnie korzysta z niego także tworząc turpistyczne w swojej wymowie wizje umierania.

Do śmierci nawiązuje także topos ubi sunt. Refrenem powracają słowa: „Ach, gdzie są niegdysieysze śniegi”, będące wyrazem tęsknoty za czasem, który przeminął. Niczego nie da się przeżyć po raz drugi, nie można odzyskać utraconej młodości. Poeta ma świadomość, że każda chwila przybliża go do śmierci. Te refleksje o przemijaniu tworzą nostalgiczny charakter dzieła. Jednak wynika z nich też radosne przesłanie. Skoro życie jest takie krótkie, skoro młodość tak szybko przemija, to trzeba z niej korzystać: „Minie uroda gładkość luba/ Stopi się w kształt brudnego śniegu;/ Tyle wam będzie wasza chluba,/ Co grosz, wypadły iuż z obiegu”. Villon sławi więc miłość. Z radością wspomina swe dawne kochanki i spędzone z nimi chwile szczęścia. Miłość w „Wielkim testamencie” to nie wzniosłe uczucie Dantego do Beatrycze, lecz chwila prawdziwej rozkoszy, najczęściej płatnej, co w niczym nie odbiera jej wartości.

To raczej chwila wykradziona śmierci. Miłość ma być lekarstwem na nędzę życia, powinna więc być radosna. Ma nieść cielesne szczęście, a nie duchowe rozterki. Dlatego mamy tu liczne kochanki, a nie jedną ukochaną. Miłość to nie uczucie na całe życie, ona przemija, jak wszystko w życiu, dlatego trzeba czerpać z niej pełnymi garściami, póki można. Bowiem w ujęciu Villona miłość to sfera dostępna wyłącznie młodym i pięknym. Villon przywołuje wiele miłosnych historii, czerpie je z Biblii, mitologii i z własnego życia. Większość z nich nie ma szczęśliwego zakończenia, sam autor sporo wycierpiał, między innymi za sprawą pewnej Kasi: „Zbito mnie niby w rzece płótno,/ Na goło, drągiem...”. Nie ma tu jednak miłosnych tragedii, wszystko to raczej rubaszne afery.

Ujęcie śmierci i miłości w twórczości Françoisa Villona wynika z jego filozofii życiowej. Z przekonania o przemijalności świata. Z jednej strony widmo śmierci towarzyszy człowiekowi cały czas, z drugiej zaś jest radość życia. Dlatego poeta nie pozwala sobie na nieustanne przygnębienie. Miłość i śmierć są częścią ludzkiego losu, przeplatają się ze sobą. Miłość jest lekarstwem na przygnębiające myśli o śmierci, a śmierć lekarstwem na nieszczęśliwą miłość.

Podobne wypracowania