Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Dzieje Skawińskiego - żołnierza i tułacza - omów temat na podstawie „Latarnika” Henryka Sienkiewicza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Głównym bohaterem noweli Henryka Sienkiewicza „Latarnik” jest Skawiński - mężczyzna siedemdziesięcioletni, jednak nadal zdrowy, krzepki i silny: „Włosy miał zupełnie białe, płeć spaloną, jak u Kreolów, ale sądząc z niebieskich oczu, nie należał do ludzi Południa. Twarz jego była przygnębiona i smutna, ale uczciwa”.

Główny bohater jest Polakiem. W rozmowie z amerykańskim konsulem dowiadujemy się o jego żołnierskiej przeszłości. Skawiński walczył w powstaniu listopadowym, wojnie domowej w Hiszpanii, w czasie Wiosny Ludów, na Węgrzech oraz w Stanach przeciw południowcom. Za swoje poświęcenie służbie wojskowej Skawiński otrzymał wiele odznaczeń, czym zaimponował konsulowi Stanów Zjednoczonych. Polak został uhonorowany najwyższymi odznaczeniami francuskimi oraz odznaczeniem Legii Honorowej.

Skawiński prowadził koczowniczy tryb życia. Imał się każdej pracy: „(...) był kopaczem złota w Australii, poszukiwaczem diamentów w Afryce, strzelcem rządowym w Indiach Wschodnich”, pracował jako harpunnik na wielorybniku, prowadził farmę w Kalifornii, handlował z dzikimi plemionami w Brazylii, miał warsztat kowalski w Helenie w Arkansas, był właścicielem fabryki cygar w Hawanie. Jednak każdy zawód, jakiego mężczyzna się podjął, kończył się katastrofą: albo ktoś go okradł, albo przyszła susza i zniszczyła farmę, albo spłonął jego warsztat. Skawiński uważał, że wisi nad nim fatum, siła nieczysta, bo jak dużo nieszczęść może spotkać jednego człowieka:  „Wierzył, że jakaś potężna a mściwa ręka ściga go wszędzie, po wszystkich lądach i wodach. (...) gdy pytano, czyja to może być ręka ukazywał tajemniczo na Gwiazdę Polarną i odpowiadał, że to idzie stamtąd”. Mimo licznych porażek, główny bohater nigdy się nie poddawał: „Zepchnięty sto razy, rozpoczynał swoją podróż po raz setny pierwszy”. Był uparty i pracowity, a przy tym wszystkim był człowiekiem z wielkim sercem. W czasie epidemii na Kubie zachorował tylko dlatego, że oddał chorym swoje zapasy chininy. Skawiński wierzył, że w końcu nadejdą i dla niego czasy dobrobytu i sukcesu, miał „serce dziecka”. Jedyne, czego Polak nie zaznał w życiu to spokoju.

Skawińskiego poznajemy w momencie, gdy zgłasza swoją kandydaturę na posadę latarnika na małej wyspie w pobliżu Aspinwall. Po czterdziestu latach burzliwej i pełnej przygód drogi życia, zajęcie latarnika wydaję się być dla Polaka wymarzoną pracą. Skawiński twierdzi, że nadszedł czas w jego życiu, by osiąść na jednym miejscu i odpocząć po wielu latach tułaczki. Potrzebował on spokoju i samotności. Była to dla głównego bohatera ostatnia szansa, by zaznać trochę szczęścia w życiu.

Główny bohater polubił życie samotnika na oddalonej od miasta i niepotrzebnego zgiełku wyspie. Regularnie otrzymywał dostawę jedzenia, którą przywoził mu strażnik Johnsen. Była to jedyna osoba w ciągu tygodnia, z którą latarnik rozmawiał. Najczęściej panowie prowadzili dyskusje na tematy polityczne. W każdą niedzielę Skawiński przyjeżdżał do miasta, by wziąć udział w mszy świętej. Korzystając z okazji zawsze przeglądał prasę w poszukiwaniu wieści o swoim kraju. Polak bardzo tęsknił za ojczyzną: „Biedne stare serce! (...) na drugiej półkuli biło jeszcze dla kraju”. Z czasem smutek spowodowany brakiem widomości z Polski słabnął. Skawiński przestał przeszukiwać codziennie gazety i w pełni poświęcił się pracy na wyspie. Coraz rzadziej przyjeżdżał w niedziele do miasta, nie rozmawiał jak dawniej z Jonhsenem. Ludzie w mieście szanowali Skawińskiego i jego oddanie pracy, mawiali: „porządnego mamy latarnika”.

Stare uczucia związane z tęsknotą za Polską powróciły, kiedy latarnik otrzymał paczkę z książkami. Jedną z lektur w upominku był „Pan Tadeusz”, która pozwoliła starszemu mężczyźnie wrócić wspomnieniami do lat młodości spędzonych w kraju. Opisy ojczyzny w książce wzruszyły i doprowadziły do płaczu Polaka: „Oto czterdzieści lat dobiegało, jak nie widział kraju, i Bóg wie ile, jak nie słyszał mowy rodzinnej, a tu tymczasem ta mowa przyszła sama do niego - przepłynęła ocean i znalazła go samotnika, na drugiej półkuli, taka kochana, taka droga, taka śliczna!”. Wracając w marzeniach sennych do ukochanej ojczyzny, mężczyzna poczuł się z powrotem samotny i nieszczęśliwy. Skawiński pochłonięty czytaniem powieści zapomniał o swoich obowiązkach na wyspie i nie włączył latarni, co było powodem zwolnienia go z pracy. Starcowi nie udało się utrzymać także tej posady, przeznaczenie po raz kolejny zadziałało na jego niekorzyść.

Skawiński powrócił do dawnego trybu życia: „Otwierały się przed nim nowe drogi tułactwa, ale miał przy sobie książkę, którą od czasu do czasu przyciskał ręką, jakby w obawie, by mu i ona nie zginęła”. Główny bohater ruszył w dalszą drogę po świecie.

Podobne wypracowania