Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Edward Redliński „Konopielka” - motyw wsi - opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wieś Taplary, w której toczy się akcja „Konopielki” Edwarda Redlińskiego, to miejscowość fikcyjna, stworzona na potrzeby powieści, ale jednocześnie bardzo rzeczywista. Na przykładzie tej niewielkiej osady, odciętej od reszty świata przez bagna i niechęć jej mieszkańców do obcych, życie toczy się tak, jak przed wiekami. W Taplarach mieszka zaledwie czterdzieści rodzin, jest to społeczność zamknięta i nieufna w stosunku do obcych. Otaczające ją bagna stanowią naturalną granicę między tym mikroświatem, a całą resztą świata. Mało kto dociera w to zapomniane miejsce, bo też nie ma po co. Taplary mogą przyciągać jedynie tych, którzy poszukują miejsc nieskażonych cywilizacją. Z takim nastawieniem dociera do wsi żebrak - filozof, postać otaczana przez miejscowych nimbem świętości. Chociaż akcja toczy się już w czasach powojennych, wydaje się, że w Taplarach czas zatrzymał się dawno temu. We wsi nie ma prądu ani kanalizacji, nie funkcjonują żadne media, wieści ze świata rzadko docierają, bo do wsi nie ma dobrej drogi, z resztą mało kto jest ich ciekawy. Tylko jeden człowiek potrafi czytać, toteż nikt nie uczy dzieci takich wyszukanych umiejętności. Analfabetyzm, nędza, wiara w zabobony, wszystko to charakteryzuje mieszkańców tej zapadłej miejscowości.

Ten osobliwy świat polskiej wsi zostaje narażony na gwałtowne wtargnięcie cywilizacji. Taplary muszą ulec sile nowości. Któregoś dnia do wsi przybywa wójt, przedstawiciel partyjny, inżynier i nauczycielka. Delegacja z miasta niesie wsi kaganek oświaty. Działacze pragną zelektryfikować miejscowość, podnieść poziom życia mieszkańców i wprowadzić obowiązek edukacyjny dla dzieci. Te wydawałoby się oczywiste postulaty w Taplarach brzmią egzotycznie, tu nikt nie chce prądu ani szkoły, dotąd nie było więc nie trzeba tego zmieniać. Zderzenie tych dwóch światów jest źródłem licznych komicznych sytuacji. Mieszkańcy wsi mają zupełnie inną mentalność. Nawet ich język, stylizowany na gwarę białostocką, brzmi zupełnie inaczej niż uczone wywody przybyszów z  miasta. Przełamywanie pewnych schematów, weryfikowanie zabobonów, ciekawość rzeczy nowych zostają przedstawione na przykładzie przemiany głównego bohatera, Kaziuka. Jego fascynacja młodą nauczycielką każe mu zadać sobie pytania, które dotąd nie zaprzątały jego głowy. Prawdy przekazywane z dziada pradziada były dla niego świętością i z pełnym przekonaniem uczył ich swojego syna. Teraz zaczyna je podważać i sprawdzać. Podejmuje się szukać skarbu, który według legendy jest zakopany na wzgórzu. We wsi wszyscy znają tę historię, ale nikt nie odważył się jej sprawdzić. Kaziuk na kolejnych przykładach przekonuje się, że jego wiedza o świecie była w większości nieprawdziwa. Ścięcie drzewa nie sprowadza na niego śmierci, grzech cudzołóstwa w ogóle nie przynosi konsekwencji, nawet koszenie żyta kosą zamiast sierpem nie sprowadza gromów z nieba.

Redliński ukazuje zacofanie polskiej wsi, ale jej obraz nie jest jednoznacznie negatywny. Zarówno wiejska rzeczywistość jak i „miastowa” cywilizacja mają swój urok i zalety, a jednocześnie nie są pozbawione wad. Z jednej strony życie w Taplarach jest bardzo ograniczone, ludzie nie potrafią czytać ani pisać, nie interesują się tym, co dzieje się poza ich wioską. Żyją w ubóstwie, wierzą w zabobony, nie ufają obcym i nie chcą niczego w swoim życiu zmieniać. Powtarzają legendę o zakopanym złotym koniu, obawiają się tajemniczego „złego”, zapowiadanego przez końskie rżenie cielęcia - wcześniaka czy nadejście niemal świętego żebraka-filozofa, przestrzegają dawnych praw bez zadawania sobie pytań, dlaczego. Z drugiej strony ich życie jest pełne prostoty, ludzie są ze sobą blisko zżyci, szanują się wzajemnie i potrzebują. Dbają o tradycje i zachowanie dawnych obyczajów. Podobnie przeciwstawiona wsi nowoczesność, która przybywa do Taplar z miasta, ma dwa oblicza. Jest jednocześnie kagankiem oświaty, wnosi naukę i postęp, ale wraz z nią wdziera się swoboda obyczajów i zepsucie.

Podobne wypracowania