Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Adam Mickiewicz „Sonety Krymskie” - „Widok gór ze stepów Kozłowa” - interpretacja i analiza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Widok gór ze stepów Kozłowa” to piąty utwór wchodzący w skład sonetów krymskich. To w nim po raz pierwszy pojawiają się Pielgrzym i Mirza (słowem tym określano szlachcica, a także człowieka o nieprzeciętnej mądrości). Podmiotem lirycznym jest Wędrowiec, który dopiero poznaje obraz Krymu.

Od pierwszego kontaktu z tym utworem uderzająca wydaje się budowa. Nie jest ona charakterystyczna dla sonetu. Adam Mickiewicz zerwał z tradycyjną formą składającą się z dwóch strof opisowych, dwóch refleksyjnych oraz przekroczył liczbę 14 wersów. Utwór jest rozmową, którą prowadzą ze sobą dwaj podróżnicy. Dlatego struktura jest zaburzona. Co prawda dwie pierwsze strofy są regularne, liczą po 4 wersy (każdy 13 sylab) i rymują się w sposób okalający, ale dwie ostatnie nieco zmieniają tę konstrukcję. Na przedostatnią składają się trzy wersy, jednak czwarta zawiera już cztery (ostatni jest bardzo krótki: „To Czatyrdah”). Dodatkowo pojawia się jeszcze jeden wers zawierający wypowiedziane przez Pielgrzyma „Aa!!”. Jeśli odetniemy od tekstu te wtrącenia, to otrzymamy regularne dwie strofy, rymujące się w sposób aba cbc, a także posiadające regularną liczbę sylab - trzynaście.

W pierwszej części wiersza możemy zapoznać się ze zdziwieniem, jakie budzi w Pielgrzymie obraz świata, który dane jest mu zwiedzać. Swoje wrażenia ujmuje on za pomocą metafor. Przywołuje np. tron z zamarzniętej chmury czy też morza lodu. Te impresje powstające w głowie Wędrowca podczas podziwiania wspaniałych widoków świadczą nie tylko o ich cudowności, ale także są dowodem na to, że Podróżnik jest bardzo zdziwiony tym co ukazało się jego oczom. Najbardziej fascynuje go potężna górą, którą to właśnie określa mianem morza lodu lub zamarzniętej chmury. To właśnie Czatyrdah, bo o nim mowa, jest oznaką potęgi natury. Podmiot liryczny posługuje się hiperbolizacją, by dokładniej oddać wrażenia, jakie budziła góra-namiot. Opis tego potężnego masywu nasycony jest nierealnymi obrazami. Dominantą tego poznania, które dokonuje się podczas wędrówki jest zdziwienie Pielgrzyma.

W drugiej części o swoich doświadczeniach związanych z tą górą opowiada Mirza. Jego relacja także pełna jest hiperboli, metafor i porównań wskazujących na majestatyczność tego wzniesienia. „Gdzie orły dróg nie wiedzą, kończy się chmur jazda, / Minąłem grom drzemiący w kolebce z obłoków, / Aż tam, gdzie nad mój turban była tylko gwiazda” - w tych słowach doskonale odbija się niezwykłość góry - namiotu. Jest to niemal koniec świata, jego najwyższy punkt, gdzie ziemia jednoczy się z niebem.

Odpowiedzią Pielgrzyma na relację Mirzy jest zwykłe „aa!!”. To oznaka zdziwienia i uniżenia wobec potęgi natury. Jest on zadziwiony a zarazem przestraszony tym co znajduje się przed jego oczami. „Widok gór ze stepów Kozłowa” to wiersz, w którym Adam Mickiewicz oddaje piękno i potęgę przyrody. To podróż przez tajemniczy wschód, gdzie świat powoli zmienia się w coś niezwykłego.

Podobne wypracowania