Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Maria Kuncewiczowa „Cudzoziemka” - Tragizm Róży Żabczyńskiej - opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Główną bohaterką powieści Marii Kuncewiczowej pt.: „Cudzoziemka” jest Róża Żabczyńska. To kobieta o zachwianej psychice, oziębła oraz bezlitosna. Czy patrząc na nią z innej perspektywy, można uznać ją za postać tragiczną?

Już od początku życia towarzyszy jej uczucie wyobcowania. W Rosji dzieci odsuwają się od niej, gdy korytarzem przechodzi pop. W Polsce nazywana jest „kacapką” ze względu na jej obcy akcent. Bohaterka, która nigdzie nie czuje się „u siebie”, spotyka w końcu Michała Bądskiego. To właśnie on zwrócił na nią uwagę, pozwalając jej wyrwać się z tego uczucia. Róża, potrzebując ciepła płynącego od innych ludzi, szybko pokochała uroczego młodzieńca. Jednak jej cierpienie i poczucie bycia odrzuconą zostało spotęgowane, w momencie kiedy syn jej nauczyciela gry na skrzypcach zdradził ją z moskiewską kursistką. Wtedy Róża postanowiła zemścić się na mężczyznach oraz na Polsce - kraju, w którym spotykały ją same nieszczęścia.

Całe jej dalsze życie zostało podporządkowane powziętym zamiarom. Wchodzi w związek małżeński z Adamem, którego nie kocha. Mężczyzna dzielnie znosi jej kaprysy, obojętność oraz wyrzuty czynione mu przez żonę. Ona czuje do niego obrzydzenie, a zarazem stale gra na jego emocjach, nie pozwalając mu się do siebie zbliżać. Uznaje, że dla Adama samo patrzenie na jej ciało jest wystarczającą nagrodą. Jej mąż jest bardzo nieszczęśliwy w tym związku. Kiedy małżeństwo powraca do Warszawy, gdzie studia rozpoczyna Marta, opuszcza Różę, nie mogąc znieść jej ciągłej agresji i chłodu. Wychodząc za mężczyznę, którego nie kocha, bohaterka wyrządziła sobie i jemu wielką krzywdę. Była bardzo nieszczęśliwa w tym związku, wpędzając się w jeszcze większe kompleksyi osamotnienie.

Także macierzyństwo było sferą, w której towarzyszyło jej pragnienie zemsty. Władysław bardzo kochał swoją matkę, ale było to uczucie, wytworzone na skutek swoistej „tresury” jakiej poddawany był chłopiec. Kiedy umarł Kazio - młodszy syn Róży i Adama, kobieta nie umiała się z tym pogodzić. Dziecko było bardzo do niej podobne, dzięki czemu mogła sobie wyobrażać, że jego ojcem jest Michał. Po narodzinach Marty, mających miejsce dziesięć lat później, matka pragnęła otruć ukochaną córkę Adama, by ten poczuł się tak jak ona po utracie syna. To bardzo bolesny obraz „zwichniętego macierzyństwa”. Róża nie darzy swoich dzieci należytym szacunkiem, jest dla nich apodyktycznym władcą, nieznoszącym sprzeciwu. Przymusza je do nauki muzyki, ponieważ była to jej niespełniona ambicja. Planuje im życie, wybiera partnerów, wszystko podporządkowuje swojej woli.

Poprzez budowanie muru między sobą a bliskimi, ciągłe uciekanie w świat fantazjii marzeń oraz nienawiść jaką darzyła główna bohaterka otaczający ją świat, pogłębiała się ona w coraz większej samotności. Wszędzie stawała się cudzoziemką, która nie była związana bliskimi relacjami z żadnymi ludźmi. Nigdzie nie mogła czuć się komfortowo, bezpiecznie. Towarzyszący jej stale kompleks niższości, wiążący się z odrzuceniem przez Michała oraz niespełnieniem swoich ambicji, powoduje że staje się ona zręczną manipulantką, potrafiącą wykorzystywać inne osoby do swoich celów. Jej życie składa się z dwóch płaszczyzn - realnej i tej pogrążonej w świecie fantazji. Ta pierwsza darzona jest przez nią wielką nienawiścią, ta druga staje się ucieczką przed realnością. To błędne koło, z którego główna bohaterka nie potrafi wyjść, stale pogłębia jej samotność i poczucie odrzucenia.

Róża Żabczyńska uświadamia sobie swoją tragedię dopiero przed śmiercią. Terapeutyczna wizyta u doktora Gerhardta otwiera jej oczy, pozwala obiektywnie spojrzeć na życie jakie sobie zgotowała. Dotychczas winę za swoje niepowodzenia zrzucała na barki innych, nie widząc żadnej skazy we własnej osobie. Teraz ma świadomość, że to tylko i wyłącznie jej wina.

Główna bohaterka „Cudzoziemki” Marii Kuncewiczowej niewątpliwie nosi znamiona tragizmu. Krzywda, której doznała niegdyś od Michała, rzuciła cień na całe jej życie. Niespełnione ambicje wpędziły ją w kompleksy. To wszystko odcisnęło piętno na jej relacjach z innymi ludźmi. Stała się ona powodem krzywdy i cierpień najbliższych, będąc zupełnie nieświadomą ich uczuć. To postać bardzo nieszczęśliwa, która chcąc bronić się przed bezlitosnym światem, wyrządzała sobie coraz większe szkody. Nigdy nie wykorzystała do końca swojego życia, nie czerpała z niego szczęścia i przyjemności. Dopiero oczyszczenie psychiki z zalegających w niej wydarzeń, otworzyło jej oczy i pozwoliło przeżyć godnie ostatnie chwile.

Podobne wypracowania