Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jan Kochanowski „Treny” - charakterystyka Urszulki

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wbrew pozorom, postać Urszulki nie jest łatwa do scharakteryzowania, na postawie cyklu dziewiętnastu trenów poświeconych jej pamięci. Poeta posłużył się tą formą poetycką, by wyrazić swój żal i swoje rozterki po stracie ukochanego dziecka. Jednak samej Urszulki jest w tych wierszach niewiele. Dotąd treny poświęcane były ludziom szczególnie zasłużonym, władcom, bohaterom i zgodnie z wymogami gatunku zawierały część poświęconą przedstawieniu ich zalet i zasług. Urszulka zmarła, mając zaledwie dwa i pół roku. Trudno więc oczekiwać, by „Treny” opiewały jej szczególne zasługi dla narodu. Jednak dla ojca była kimś szczególnym, wartym uczczenia tak doniosłą formą.

Jej zasługą była radość, jaką dawała rodzicom. Tren VIII przedstawia smutny dom Kochanowskich, po śmierci ukochanej córeczki i sielskie obrazy tego domu za jej życia. Wiersz zaczyna się od słów:

„Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim
Moja droga Orszulo, tym zniknieniem swoim!”.

Jest to apostrofa do zmarłej, wyrażająca żal po jej stracie. Dom pogrążył się w smutku, brak Urszuli jest wyraźnie odczuwalny. Kiedy żyła, wnosiła do niego wiele radości i zamieszania, wszędzie jej było pełno:

„Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,
Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała”.

Poeta przedstawia córeczkę, jako bardzo żywą dziewczynkę, skłonną do śmiechu i zabawy, nazywa ją „słodką szczebiotką”. Jednocześnie podkreśla jej dobroczynny wpływ na rodziców. Już sama jej obecność wystarczała, by odpędzić od nich smutek. Z radością witała ojca powracającego z podróży:

„Zawżdy przeciwko ojcu wszyki przebyć progi
Zawżdy się uradować i przywitać z drogi”.

Zabawiała rodziców swoim śpiewaniem i śmiechem, nie pozwalała im na niepotrzebny smutek. Tym dotkliwiej odczuli jej stratę. Nikt tak nie umiał ich pocieszyć jak ona, a teraz, kiedy najbardziej potrzebują pocieszenia, jej zabrakło.

Obraz dziewczynki nakreślony w trenach jest bardzo realny, sprawia, że łatwo ją sobie wyobrazić. Jednak jest to wizerunek udoskonalony, wyidealizowany, podkreślający niezwykłe zalety, niespotykane u dziecka w tym wieku. Pamiętajmy, że to wspomnienie ojca pogrążonego w rozpaczy i taki zabieg poetycki jest tu w pełni usprawiedliwiony. Urszulka zostaje więc przedstawiona jako osoba szczególnie pobożna, dbająca o modlitwę przed każdym posiłkiem, polecająca gorliwie opiece boskiej swoich rodziców:

„Nigdy ona po ranu karmie nie wspomniała,
Aż pierwej Bogu swoje modlitwy oddala.
Nie poszła spać, aż pierwej matkę pozdrowiła
I zdrowie rodziców swych bogu poruczyła”.

Idealizacją wydaje się też przekonanie ojca o jej poetyckim talencie. Być może poeta pragnął, by jego dziecko, podobnie jak on, tworzyło poezję. W „Trenach” nazywa swoja córkę słowiańską Safoną, a więc imieniem wybitnej starożytnej poetki:

„Ucieszna moja śpiewaczko! Safo słowieńska!
Na którą nie tylko moja cząstka ziemieńska
Ale i lutnia dziedzicznym prawem spaść miała!
Tęś nadzieję już po sobie okazowała
Nowe piosnki sobie tworząc, nie zamykając
Ustek nigdy, ale cały dzień przesiewając”.

Także słowa, jakie wkłada jej w usta tuż przed śmiercią, są wyjątkowo dojrzałe i wyrażają raczej jego żal, niż odpowiadają słowom dziecka:

„Już ja tobie, moja matko, służyć nie będę
Ani za twym wdzięcznym stołem miejsca zasiędę;
Przyjdzie mi klucze położyć, samej precz jechać,
Domu rodziców swych miłych wiecznie zaniechać”.

Podobne wypracowania