Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Modernizm - przejawy modernizmu oraz postawy dekadenckiej w literaturze XIX wieku

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Modernizm – jak każdy nowy kierunek w literaturze i sztuce – zrodził się ze sprzeciwu wobec wartości przyświecających twórcom poprzedniego pokolenia. Na gruncie literatury polskiej moderniści zarzucali pozytywistom przede wszystkim poddańczą postawę wobec zaborców, która miała przejawiać się przez zachęcanie do pracy organicznej w takich warunkach, na jakie pozwalał okupant, zamiast podejmowania kolejnych zrywów narodowowyzwoleńczych w sytuacji, gdy mogły kończyć się pogorszeniem sytuacji. Z takimi założeniami wiązało się również „zaprzęgnięcie” literatury do utylitarnej funkcji edukacyjnej i moralizatorskiej, które ograniczały zasięg jej oddziaływania do obszaru dawnej Polski, pozostając niejasnymi dla całej reszty ówczesnej Europy.

Twórcy modernistyczni postulowali więc zerwanie z zależnością sztuki od warunków społecznych, które miało zrealizować się dzięki wywyższeniu roli artysty i jego twórczości. Takie założenia odnajdujemy w twórczości Stanisława Przybyszewskiego, m.in. w utworze „Confiteor” oraz wydanej w 1892 roku broszurze „Z psychologii jednostki twórczej”, które odrzucały zainteresowanie społeczeństwem i jego przyziemnymi wartościami na rzecz całkowitego oddanie sztuce. Podobne poglądy zostały również zawarte w artykule „Forpoczty ewolucji psychicznej i troglodyci”, zredagowanym w 1895 roku przez krytyków młodopolskich: Wacława Nałkowskiego, Cezarego Jellentę i Marię Komornicką.

Ogromną rolę w kształtowaniu się myśli i estetyki modernizmu miał również dekadentyzm, rozumiany jako postawa zniechęcenia i rozczarowania życiem, zwłaszcza jego społecznymi formami, które odstraszały artystę poprzez przywiązanie do materialnej, utylitarnej strony ludzkiej egzystencji. Dekadent odczuwał zagrożenie ze strony zarówno postępującej w zawrotnym tempie nauki, jak i rozwijających się miast, w których tłumie łatwiej było o poczucie samotności niż w słabo zaludnionych wiejskich osadach i niewielkich mieścinach. Przerażała go witalistyczna siła „filistra” – przedstawiciela bogacącego się mieszczaństwa – który z impetem wkraczał we wszystkie sfery życia publicznego i usiłował wyznaczać nowe wartości, wśród nich zaś najważniejszymi były pieniądze i pozycja społeczna. W odpowiedzi na tę brutalną siłę artyści zaczęli promować „chorobowość”, egzaltowaną słabość i otwarte przyznawanie się do własnej bezsilności w obliczu cywilizacji nieuchronnie zmierzającej ku swemu upadkowi.

Taką postawę obserwujemy już w tomie poetyckim Baudelaire’a pt.: „Kwiaty zła”, poprzedzonym przedmową Teofila Gautiera, w której po raz pierwszy użyto sformułowania „dekadencki” dla określenia nowej wartości w świecie literackich kreacji. Podmiot liryczny tej poezji jest artystą pełnym wewnętrznych sprzeczności i obaw przed otaczającym go światem, do którego wyraźnie nie pasuje, nie czując jednocześnie potrzeby takiej przynależności. Na gruncie literatury polskiej postawa dekadenta z końca XIX wieku została zanalizowana w powieści Henryka Sienkiewicza „Bez dogmatu” dzięki znakomitej kreacji zblazowanego schyłkowca – Leona Płoszowskiego. Niezwykle cennym obrazem epoki jest również wydana w 1891 roku powieść Leo Belmonta o znamiennym tytule „W wieku nerwowym”, oddająca atmosferę egzaltowanego światka artystycznego, który z własnej woli pozostawał poza ramami kształtującego się w tamtej epoce społeczeństwa.

Podobne wypracowania