Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Deszczowy dzień - Opis deszczu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Poranek był jasny i słoneczny, ale na horyzoncie można było zauważyć nadciągające chmury, ciemniejsze od pozostałych. W miarę upływu czasu przybywało ich coraz więcej. Na początku kilka ciemnoniebieskich wpłynęło między białe i pierzaste obłoczki. Po południu niebo pokryte było ciemnoszarymi, ołowianymi chmurami. Można było przewidzieć, że zaraz spadnie ulewny deszcz. Wiedziałam to ja i wiedzieli to przechodnie, którzy przyśpieszyli kroku. Matki ciągnęły dzieci za ręce, aby te szybciej podążały w kierunku domu. Mężczyźni podbiegali w popłochu do swoich aut i sprawnym ślizgiem, w ciągu kilku sekund odjeżdżali, zapalając światła samochodów.

W deszczowy dzień miliony kropel uderzają o parapety, dachy i rynny. W taki dzień ludzie chodzą szybciej niż zwykle, tłoczą się w autobusach, wychodzą jedynie na krótkie spacery ze swoimi psami. Podczas deszczu nikt nie zatrzymuje się, gdy zobaczy znajomego, nie wraca z pracy przez park. W deszczowy dzień nikt nie chce zmoknąć.

Ja nie boję się deszczu i chmur. Mogę wtedy patrzeć przez okno i oglądać okolice. Nie ma zbyt wielu przechodniów, a ci którzy są, idą bardzo szybko, widzę więcej i dokładniej. Pierwszym miejscem, na które kieruję swój wzrok jest szyba. Strugi kropel spływają po gładkiej powierzchni szkła niczym małe, górskie strumyczki. To nie koniec wędrówki deszczowych kropel. Spływają niżej, na bordowe pelargonie sąsiadki z niższego piętra. Niektóre krople wędrują dalej, inne lśnią na listkach i płatkach uwydatniając ich barwę.

Kiedy patrzę przez okno pokoju w deszczowy dzień widzę, że dominują odcienie szarości i błękitu. Niektóre kałuże przypominają małe stawy. Rozlewają się na chodnikach i tworzą naturalną przeszkodę dla ludzi, którzy muszą się przed nimi zatrzymać, obejść je lub przeskoczyć z dziwną miną zdumienia, że udało im się to zrobić. Czasem zawadzają o nią butem, innym razem ochlapują mętną wodą innych przechodniów. Małe stawy i jeziorka tworzą się w czasie deszczu bardzo szybko.

Podczas deszczowego dnia, świat nie tylko ma inne barwy, ale też brzmi inaczej. Cały gwar miasta, jakby zanikał, milknął. Słychać jedynie muzykę, którą tworzą dźwięki obijających o parapety kropel. Jest ich tak wiele, że momentami słychać tylko szum. Kolejne dźwięki tej deszczowej piosenki przypominają brzmienie trójkąta, bębenka czy pasterskiego fletu. Jest ich tak wiele, że nie sposób wszystkie nazwać. Bywają wysokie, kiedy kropelki spadają na metalowe parapety lub uderzają o szyby i doniczki. Są dźwięki niskie, które wydają krople upadające z nieba na dachy samochodów. Każda piosenka jest inna, nigdy się nie powtórzy. Podobnie jest z kroplami. Każda ma swój niepowtarzalny kształt i kolor. Jedne są i wielkie jak ziarna grochu, inne mają kształt łez i są niebieskie, jeszcze inne wyglądają jak małe, srebrne igiełki spadające z poduszeczki pierzastych chmur.

W czasie deszczu wszystko pachnie inaczej. Czuć zapach mokrej ziemi, drzew, kwiatów i traw. Krople pobudzają wszystko do życia. Zmywają pył i kurz, które pokrywają rośliny każdego dnia. Wprawiają liście w miarowe drżenia.

Lubię, kiedy pada. Świat wtedy wygląda i pachnie zupełnie inaczej. Oglądać go przez krople deszczu, to jakby odkrywać jego inną stronę.

Po każdej ulewie wychodzi wielkie, złote słońce. Jego promienie padają na powierzchnię ziemi. Pod ich wpływem wszystko nabiera barw. Ten ciepły malarz posrebrza liście i kwiaty. Na pelargoniach lśnią jeszcze krople, które wyglądają jak małe diamenciki. Po ulicach i chodnikach spływa leniwie woda. Kiedy już świat zostanie osuszony z łez nieba, wszystko wraca do normy. Panuje błogi nastrój. Ludzie zwalniają tempo, wdychają orzeźwiające powietrze, dzieci ubrane w kolorowe kalosze z uśmiechami radości wskakują w kałuże. Parasole, które przed godziną były kolorowymi, uciekającymi plamkami, teraz są zwinięte i przypominają zamknięte kwiaty niesione pod pachą.

Taki właśnie był dzisiejszy, deszczowy dzień. Podobny do innych takich dni, a zarazem zupełnie od nich różny.

Podobne wypracowania