Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Kartka z pamiętnika z moich wakacji

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

24 lipca

Dziś przyjechaliśmy na Mazury. Będziemy mieszkać w Giżycku w domku nad samym jeziorem Niegocin. Pogoda jest świetna i zapowiada się, że przez cały pobyt tak będzie. Mazury są niesamowite, jest tu pięknie i malowniczo.

Naszym pierwszy celem było dziś zwiedzenie Giżycka. W tym mieście jako jedynym w Europie znajduje się czynny most obrotowy z XIX wieku. Obejrzeliśmy też inne zabytki dziewiętnastowieczne – twierdzę Boyen oraz cerkiew i wieżę ciśnień. Twierdza zbudowana została na planie gwiazdy i znajduje się między dwoma jeziorami Giżycka, Niegocinem i i Kisajnem. Prawdziwą atrakcją okazał się zamek krzyżacki z XIV wieku. Miasteczko jest naprawdę urocze i zanim wszystko zwiedziliśmy minęło kilka godzin.

Zamiast obiadu postanowiliśmy zrobić sobie piknik nad jeziorem i przy okazji trochę odpocząć. Zrobiliśmy odpowiednie zapasy i ruszyliśmy nad Niegocin. Znaleźliśmy niezbyt tłumne miejsce, gdzie rozłożyliśmy koce, a na nich wszystkie smakołyki. Delektując się przepięknym czystym niebem, omawialiśmy widziane wcześniej atrakcje turystyczne. Jedzenie w takim szczególnym miejscu jest wyjątkowo przyjemnym zajęciem.

Później oglądaliśmy ludzi pływających na żaglówkach i postanowiliśmy, że któregoś dnia też spróbujemy. Dzień był bardzo ciepły, więc nie trzeba nas było długo namawiać do ochłodzenia się w wodzie. Okazała się cudownie orzeźwiająca. Było mi tak przyjemnie, że nie chciałam wychodzić na brzeg. Susząc się w promieniach słońca rozmyślałam o tym, jak miło spędzam czas i jak dobrze jest tu teraz wdychać świeże powietrze i woń lasu.

Postanowiłam się trochę przejść. Zrobiłam sobie dosyć długi spacer. Na skwerze siedziała staruszka i rzeźbiła w drewnie. Figurki były bardzo ładne. Postanowiłam kupić jedną na pamiątkę – wybrałam trzy rybki umieszczone jedna pod drugą. Staruszka wyjaśniła mi, że jest to herb Giżycka. Gawędziłyśmy przez chwilę i starsza pani opowiedziała mi kilka historii dotyczących tego miejsca. Bardzo miło nam się rozmawiało, ale postanowiła wracać do domku żeby zobaczyć, co robią moi towarzysze podróży.

Kiedy słońce powoli zachodziło, siedzieliśmy sobie na werandzie domku i patrzyliśmy na złoto-czerwone jezioro i słuchaliśmy milionów świerszczy. Jutro czeka nas mnóstwo atrakcji, więc nie siedzieliśmy zbyt długo. Wcześnie rano ruszamy na podbój Mazur.  

Podobne wypracowania