Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Kazimierz Przerwa-Tetmajer „Melodia mgieł nocnych” - interpretacja, opracowanie, środki stylistyczne w wierszu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wielu młodopolskich poetów w swoich utworach poruszało tematykę przyrody, zwłaszcza tej monumentalnej i budzącej respekt – jak Tatry. Oprócz Przerwy-Tetmajera, również Jan Kasprowicz wyrażał zachwyt nad pięknem gór.

Tytuł wiersza wskazuje na synestezyjne postrzeganie rzeczywistości, a więc – odbieranie bodźców wieloma zmysłami. Utwór opisujący jakąś „melodię”, nawiązuje także do wiersza Paula Verlaine'a pt.: „Sztuka poetycka”, w którym nawoływał on do umuzycznienia wierszy, co sprawić miało ich „płynięcie”, lekkość i niewymuszony urok. Verlaine wspominał także o „odcieniach”, które należy przedkładać ponad konkretny, określony kolor. „Mgły” z utworu Przerwy-Tetmajera także wpisują się w postulaty francuskiego poety. Innym odwołaniem do modernistycznej poetyki jest zastosowanie się do wymogów impresjonistycznego opisu krajobrazu. W myśl owej poetyki wiersz przedstawiać ma chwilowe, ulotne i nieuchwytne momenty. Zmienność i efemeryczność to cechy, którymi charakteryzują się górskie mgły, tematyka wiersza nie została więc wybrana przez Przerwę-Tetmajera przypadkowo.

Muzyczność podkreślona jest także przez budowę wiersza. Ukształtowany jest on na wzór piosenki z powtarzającym się refrenem. Powtórzenia oraz regularne akcentowanie także przyczyniają się do pogłębienia tego wrażenia. Mimo iż wiersz opowiada o ciszy nocnej nad Stawem Gąsienicowym, mamy wrażenie, iż jest on dynamiczny, żywy, że mnóstwo rzeczy się w nim dzieje. Spokojna toń jeziora skontrastowana została z tytułowymi mgłami, które są zbiorowym podmiotem lirycznym i zwracają się do siebie w apostrofie wydając ni to polecenia, ni to zachęty. Również mimo iż powtarzający się refren zaczyna się słowami „Cicho, cicho…”, odnosimy wrażenie, iż mgły zachowują się jak harcujące dzieci uciszające się nawzajem, by dorośli nie obudzili się i nie przeszkodzili im w zabawie.

Opisy ukazujące sceny w wierszu są nierealistyczne, przemawiają do wyobraźni czytelnika: „Okręcajmy się wstęgą naokoło księżyca, co nam ciała przezrocze tęczą blasków nasyca (...)”. Mamy tutaj zarówno ruch, rzecz stałą, jaką jest księżyc, byt efemeryczny, jakim jest mgła, jej materię, kolory oraz ekspresję świetlną. Takie kombinacje zawarte są niemal w każdym wersie i poprzez swoją plastykę oraz łączenie bodźców poruszających rozmaite zmysły wytwarzają obrazy bardzo sugestywne.

Czasami zestawienia wydają się nielogiczne lub niemożliwe do spełnienia, np.: „(...) pijmy kwiatów woń rzeźwą” czy „(...) z szczytu na szczyt przerzućmy się jak mosty wiszące,/ gwiazd promienie przybiją do skał mostów tych końce”, ale właśnie na tym polega siła poetyckich obrazów: przemawiają do wyobraźni, która działając w „innym trybie” wizualizuje sobie sceny, których na próżno szukać będziemy w realnym świecie. Na tym właśnie, między innymi, polega siła literatury.

W wierszu pojawiają się liczne personifikacje – odnosimy wrażenie, iż podczas snu i odpoczynku ludzi, do życia budzą się nieruchome czy ukryte za dnia elementy, które człowiek jedynie nazwał „nieożywionymi”. Oprócz mgieł, które stanowią zbiorowy podmiot liryczny, i – na przykład – „łapią gwiazdy w ramiona”, które to gwiazdy umierają,  pojawia się woda, która śpi, bór, który szepcze czy wiatr, który odpoczywa i zrywa się do tańca.

Cały wiersz wypełniają rzeczy, których cechami są ulotność, delikatność, chwilowość, niepewność: pojawiająca się na chwilę spadająca gwiazda, puszysty mlecz, który czeka tylko na zdmuchnięcie czy ledwie słyszalny szum świerkowego lasu.

Wiersz składa się z dwudziestu wersów bez wyodrębnionych zwrotek. Podziału możemy dokonać jedynie dzięki powtarzającemu się na początku i w środku refrenowi. Występują paralelizmy składniowe, rymy dokładne, żeńskie, parzyste.

Podobne wypracowania