Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Adam Mickiewicz - „Do M***” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

W wierszu „Do M***” już od samego początku czytelnik ma wrażenie, iż autor opisuje w niej obraz niepomyślnej miłości. Podmiotem lirycznym wiersza jest nieszczęśliwy kochanek, który musiał rozstać się z kobietą.

Już w początkowych wersach zaznacza on, że może unikać, swojej M, bo tak nazwał swoją wybrankę nie używając jej pełnego imienia, iż może starać się zagłuszyć swoje uczucie do niej. Jednak jednego nie jest w stanie nigdy dokonać, a mianowicie nie potrafi wymazać jej obrazu z pamięci. Wyraża to słowami:

„Precz z moich oczu!... posłucham od razu,
  Precz z mego serca!... i serce posłucha,
  Precz z mej pamięci!... nie tego rozkazu
  Moja i twoja pamięć nie posłucha.”

Stara się on jak może odsunąć się od niej, jednak wie, że do końca nie jest w stanie tego uczynić, ponieważ nadal żywi do niej gorące uczucia z których nie potrafi się wyleczyć. Pozostaje on sam wraz ze swoim złamanym sercem, dlatego stara to sobie jakoś wytłumaczyć. Zdaje sobie sprawę, że to co ich połączyło jest czymś wyjątkowym, jedynym w swoim rodzaju. Żadne słowa ani tym bardziej żadne gesty nie są w stanie tego zmienić. Są sobie przeznaczeni na wieki. Chociaż bardzo tego pragnie, wie, że nie może uwolnić się od tego co czuje do M. Argumentuje to słowami:

„Na każdym miejscu i o każdej dobie,
  Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,
  Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,
  Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.”

Podmiot liryczny do końca swoich dni w sercu będzie przechowywał uczucia, które żywił do swej wybranki, a żadną inną kobietę nie jest w stanie obdarować taką miłością, jaka zarezerwowana jest wyłącznie do niej.

Jednak jak przystało na romantyczna miłość, kochankowie chociaż rozdzieleni na ziemi, zostali połączeni na wieki i cieszyć się będą mogli swym uczuciem już po swojej śmierci. Liryczne ja uważa, że ich związek został zakończony tylko pozornie, fikcyjnie. Uważa, że      z racji tego, iż łączą ich wspólne wspomnienia, razem przeżyte chwile, pozostawił on niejako cząstkę siebie w jej życiu, a tego nikt ani nic nie jest już mu w stanie odebrać.

Koncepcja takiej właśnie miłości nie była obca romantykom. Sadzili oni, iż miłość, ta prawdziwa, jest wieczna i nawet śmierć nie jest w stanie rozdzielić dwóch złączonych ze sobą dusz. Wierzyli, że trwać on będzie po wszystkie czasy.

Podobne wypracowania