Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jan Kochanowski - „Treny” - „Tren VI” - interpretacja i analiza trenu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

W cyklu dziewiętnastu trenów poświęconych pamięci przedwcześnie zmarłej córki Urszulki, Jan Kochanowski przedstawił ją jako postać szczególnie utalentowaną, uroczą, niesprawiedliwie zabraną z tego świata. Przyjrzyjmy się dokładniej wierszowi opatrzonemu numerem szóstym i zastanówmy się, jaki obraz ukochanej córki wielkiego poety renesansu możemy z niego wyciągnąć.

Utwór można podzielić na dwie części. Pierwsza stanowi zwrot do Urszulki, w którym podmiot liryczny pełen pasji przedstawia jej pozytywne cechy. Druga to stopniowa utrata nadziei, postępujące zrezygnowanie. Wspomnienia tego, jak radosną była dziewczynką, zostają powoli wyparte przez żal i smutek.

Pierwsza część rozpoczyna się następującą apostrofą: „Ucieszna moja śpiewaczko, Safo słowieńska”. Według różnych przekazów Urszula Kochanowska była dzieckiem nieprzeciętnie zdolnym i mimo młodego wieku potrafiła wspaniale śpiewać, a nawet sama układała niewielkie teksty. Na pewno wlewało to nadzieję w serce jej ojca, który mógł spodziewać się godnej następczyni. Wszystko zostało jednak zniweczone przez przedwczesną i szczególnie bolesną dla rodziców śmierć. Kochanowski porównując swoją córkę do Safony (najwybitniejszej poetki greckiego antyku), hiperbolizuje nieco jej talent, a przy tym pokazuje, jak wielkie nadzieje z nią wiązał. Następnie roztoczona zostaje ciepła wizja czarnoleskiego domu napełnionego wdzięcznym śpiewem małej dziewczynki. Z tego fragmentu możemy wyczytać, jak wielka była miłość ojca do tego cudownego dziecka.

„Prędkoś mi nazbyt umilkła, nagle cię sroga/ Śmierć spłoszyła, moja wdzięczna szczebiotko droga (...)” – te dwa wersy stanowią punkt zwrotny utworu. Rozwiewają ucieszną ułudę wspomnień i przypominają o smutnej prawdzie. Podmiot liryczny przedstawia pożegnanie Urszulki z rodzicami, które miała wygłosić w postaci pieśni. Była to nieco zmodyfikowana wersja pieśni weselnej śpiewanej w tych czasach. Kochanowski po prostu dostosował jej nastrój do atmosfery panującej w trenie. W ten sposób powstaje wzruszający obraz przedwczesnej i niesprawiedliwej śmierci. Pieśń weselna podkreśla fakt, że Urszulka nigdy nie zaznała prawdziwego życia, odeszła nie znając jeszcze świata. Często można spotkać się z sugestiami, że ten fragment „Trenu VI” stanowi nawiązanie do pożegnania Antygony z mieszkańcami Teb.

Utwór został napisany trzynastozgłoskowcem ze średniówką po sylabie ósmej. Kolejne linijki rymują się w sposób parzysty. Do najważniejszych środków stylistycznych należą epitety. To one doskonale oddają nastrój obydwu części. Początkowo zwroty takie jak „krzak zielony”, „lichy słowiczek”, „gardełko ucieszone” oddają sielski nastrój Czarnolasu z czasów, kiedy mieszkała w nim jeszcze Urszulka. Następnie wszystko zostaje odwrócone, atmosfera staje się grobowa, przybijająca. Pojawiają się więc następujące określenia: „żal ojcowski”, „głos ostateczny” i „żegnanie żałościwe”. Możemy doszukać się także wielu zdrobnień podkreślających wątłość i delikatność dziewczynki. Warto zwrócić także uwagę na wymowną metaforę – „płacić sowicie łzami”. W sposób bardzo dosadny podkreśla ona ojcowski smutek, ale w pewnym sensie eksponuje także jego terapeutyczną właściwość. Podmiot liryczny ma świadomość, że tylko płaczem może przynieść sobie ulgę, „opłacić” tę stratę.

„Tren VI” jest przykładem utworu szczególnie osobistego. Następuje w nim rozliczenie z wszystkimi marzeniami i planami poety, które snuł względem maleńkiej córeczki. Koniecznie należy podkreślić doskonałe operowanie nastrojami, a co za tym idzie – widoczną różnicę między pierwszą a drugą częścią dzieła. W ten sposób otrzymujemy namiastkę świata, w którym jest Urszulka oraz możemy poznać jego późniejszy wygląd.

Podobne wypracowania